Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Lej taki, jakie Kaki Mroczki całe,
po onym głazie, co się wzbił w pomroce,
gdy ziemia drzewcem a niebo chorałem
wzbierało w tonie, jak w napiętej procy.
Błysło, świsnęło i ozwało grzmotem.
Z trzech dwa kamienie ostały pokotem.

Ten, co odleciał, pewnie nie był skałą.
Więc jęto badać pozostało parę.
Walono młotem, kopano i lano
strumieniem wody, ponadto i żarem,
lecz ani drgnęło które, co uszczknęło,
aż z lania prysło. Takoż połać lejom.

Stąd, aby zatrzeć dość śmierdzącą sprawę,
Sadzono atrap trzy skalne pomniki
I jeśli kto tam w nich rozpozna nawet
Ludzkie szyderstwo, niechaj wie, że dziki
ten, co próbuje dowieść prawd i przyczyn,
że trzy kamienie były, w nich kosmici.

A nuż na boga, przodków proch i co tam
na drodze mogło stanąć albo fruwać.
Człek choćby widział, czasem tak zamota,
że z opowieści kamień albo duda.
I na nic myśli słowami łomocą,
wszak kak to pręgierz, mroczki zwane nocą.

----------------------------------------------------
od autora:
Kaki Mroczki – wieś na pł. Od Przasnysza. W tworzeniu tej nazwy brały udział aż dwa przezwiska: Kak, co znaczy pręgierz i Mroczek, lubiący zmrok. Na polach tej wsi odkryto 3 olbrzymie głazy narzutowe o obwodach 800 - 1000 cm. Jeden głaz znajduje się na wzgórzu koło szosy przed wsią, dwa na łące przy drodze polnej prowadzącej na północ.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Niesamowity tekst! Świetny turpizm zmieszany z egzystencjalnym dramatem. Metafory więziennego brudu uderzają - zwłaszcza Bóg, który "zagląda tu tylko na przeszukania" i boi się włożyć rękę do kibla. Odbiera to resztki nadziei na jakiekolwiek sacrum. Rewelacyjny, duszny klimat, bo wiersz dusi od samego początku - "powietrze o gęstości niemytej skóry" sprawia, że fizycznie czuć ten zaduch. Krata łapiąca stację cisza - to genialne! Podział celi na role (profesor, malarz, kucharz i "cień") tworzy mikrokosmos, w którym mur faktycznie staje się piątym i stabilnym elementem. Ale pod warstwą więziennego realizmu kryje traktat o utracie tożsamości. Porównanie człowieka do „kostki rosołowej bez opakowania” czy systemu zapominającego o przeterminowanych konserwach ma w sobie niesamowitą, gorzką siłę. Narrator jako „cień od oddechów”, który zbiera do kieszeni sapnięcia współwięźniów, staje się żywym archiwum ich ukrytego bólu, ale jest to również bolesne współuczestnictwo. Fraza o byciu „posklejanym cudzymi historiami, które już się nie odkleją” to esencja prawdziwego współodczuwania. Autor przywraca tym ludziom podmiotowość tam, gdzie system próbuje ich zrównać z betonem. Znakomity, mądry wiersz.
    • @jazzkółka Cudawianki.
    • @Leszek Piotr Laskowski Ech, choćby na chwilę się ziściło  :))
    • Dziś widzę lepiej zmarłych ich życie ich radosne chwile   wszystko to na moment   ciężar przygniata mnie do ziemi i muszę odetchnąć   a była sensacją   przy stole wino gasi pragnienie w jego czerwonej barwie pływają obrazy   zmarli piją i roztrząsają dylematy   śmieją się słyszą o wiele więcej i krążą wokół własnych wniosków   a to życie rozpływa się nie gasi pragnienia.  
    • @Leszek Piotr Laskowski   Niezła satyra na nasze narodowe sny o potędze. Obyśmy tylko na jawie mieli taki dystans do siebie, jak w tym wierszu! Porzuć smutki, uśmiechnij się, w Polsce wcale nie jest źle! Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, obcy raj to tylko ściema.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...