Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

poznałam ją tutaj
była energiczna, serdeczna i uśmiechnięta
tylko nie zawsze rozumiałam
co do mnie mówiła

opowiadała
"śpiewam w kościelnym pawlaczu"
zapytałam
"to tak głośno śpiewasz, że zamykają cię w szafie?"
popatrzyła na mnie tak
że już o nic więcej nie pytałam
później dowiedziałam się, że to o chór chodziło

po dwóch wspólnych wyprawach
brzegiem morza
miałam takie zakwasy
że następny dzień spędziłam w łóżku
śmiała się mówiąc "ale z ciebie słaba żyć"

były piękne słoneczne dni
wędrowałam samotnie
zostawiając ślady na mokrym piasku
na leciutkich falach kołysały się łabędzie i mewy
bursztynowo-rude liście buków
zdobiły wydmy i piach
oddychałam całą piersią i wolnością

zapamiętałam wieczór
kiedy uczestniczyłyśmy w modlitwie
poświęconej tym
którzy odpłynęli na zawsze
później układałyśmy wspólnie z zebranymi
prostopadle do morza olbrzymi krzyż na piasku
z zapalonych zniczy

następnego dnia powiedziała
"napisz coś o mnie, póki jeszcze jestem"

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @viola arvensis   Czytam ten wiersz jak dziennik modlitwy kogoś, kto nauczył się szukać Boga nie w nadzwyczajności, ale w zwyczajności chwili. I właśnie dlatego trafia głębiej niż niejeden teologiczny traktat. Przepiękny tekst!
    • @Simon Tracy   Czytam jak reportaż z wypadku, a pod koniec okazuje się, że dostaję coś zupełnie innego. I ten ostatni wers narratora - zimny, spokojny, straszny. Świetny tekst! 
    • Kolejny utwór z cyklu "Echo":     Na dno duszy, wędrówka w grób W dole bez skargi zadrzemał Mimo starań, tysięcy prób W echa śnie oniemiał   Szpalerem trupów osaczony W życiu w śmierć przeminął W dwa światy duch skręcony Sen ze snem i jawą zawinął   Nie miłość, nie złość zniweczyła Nie ona winna, nie on Nie on, nie ona wszystko zniszczyła Lecz w śnie niepokoju ton   Nie gniew, a skradziona róża Umarłą duszę zachmurza   Z wdziękiem – gorzka zdrada   Sam ze sobą w grobie gada
    • Błękit pociemniał. Anioły pękate siały planety huczące w krąg w deszcze i grady zdrobnione. Zabierzcie mnie, zabierzcie stąd.   A ludzie tworzyli z ziemi, morza i chmur jakby do nieba schody, jak spęczniałe troską ciała gór na płask rozmiażdżone w groby.   I mówili: to nic, że w śmierć ubrany dziś ten świt, powietrze. Nam jeszcze słońce dusi sny i wiatr się jeszcze o nas trze.   Anioły - w żałobne płomyki świec ucichły, jak ciepło drżących rąk i jak para łez ciepłych milkły. Zabierzcie mnie, zabierzcie stąd.  
    • @Jacek273   Świetnie oddajesz dysocjację -  to poczucie bycia kukłą we własnym życiu. Pytania w cudzysłowach działają jak chór w greckiej tragedii -  obserwują, ale nie pomagają.  Szczególnie poruszający wers -"sztuczny człowiek, z zewnątrz - sztuczny dramat".   Pierwszy etap - wyrzucić telewizję! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...