Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

I.
nie kochanym być
nie chcianym być
sobą być
- nic się nie zmieni

samotnym być
- to wcale nie złe uczucie
nie rani cię nikt
nie udaje

II.
wolnym być
pośród konstelacji gwiezdnych własne miejsce mieć
- spełnić marzenia

trwać wiecznie pośród ciemności
nie uginać się na wietrze
w szczęśliwym unosić się stanie
- bez szukania przyczyny

III.
nie wierzyć ludziom
nie kochać ich
nie ufać
- zdrada nie zna granic

IV.
natchnionym być
szukać sensu wciąż jeszcze
czytać aby żyć
- niech poezji czas nie mija

V.
nie płakać więcej
nad nikim
mimo woli
- szkoda już mych łez

VI.
nie przepraszać więcej
ile słów padło
nie słuchał nikt
...

VII.
nie współczuć
nie kochać
nie kłamać

i tak nikt
- nie współczuje
- nie kocha
- nie słucha

VIII.
nie żałować
nie krzywdzić
nie sponiewierać
- nad sądem myśleć nie będę

IX.
budzić się o poranku
z filiżanką czarnego narkotyku
z nadzieją patrzeć przez okno
nie maskować się z radością

X.
kochać świat
kochać świt
żyć by umrzeć
umrzeć aby żyć

Opublikowano

Czy można kochać świat nie kochając ludzi? Co to za miłość?
Prawo nie może być sprzeczne.
Wiersz do mnie nie trafił, mam kompletnie inną filozofię życiową.
Jest zbyt mroczny. Wyeksponowane same złe strony ludzkiej natury - jeden wielki egoizm.
hmmm... a może to jest antydekalog ? Jesli tak to rozumiem znacznie więcej.
Kłaniam się pozdrawiając

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena zgranie z rytmem, żeby przetrwać, katastrofie przeciwstawiona rozpaczliwa walka o przetrwanie, która ma w sobie niewiele z estetyki aktu... @Migrena i tak bywa wiosną

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Achilles_Rasti !
    • @Poet Ka     wiersz o ciele i przetrwaniu w brutalnej przestrzeni !!!   to co piszesz nie mieści się w moim rozumieniu poezji.   nie ma tu opisu aktu seksualnego jedynie jego zarys lub domniemanie.   to jest egzystencjalny, brutalnie zmetaforyzowany jego obraz  jako forma ratunku przed rozpadem.   miasto tutaj nie jest tłem bo jest organizmem drgającym w gorączce, który pozera i jednocześnie wymusza bliskość. język idzie w stronę mięsa, rdzenia, bólu ale to nie epatowanie, tylko próba przebicia się przez skorupę obojętności. minimalistyczna erotyka nie jest tu  czułoscią tylko jest mechanizmem przetrwania, krótkim spięciem w układzie umierającej przestrzeni. kontrastem między brutalnością materii a nagłym, niemal świętym momentem "liczenia serca” .   chodzi tutaj.o kilka nakładających się "rozpadów”, które w tekście zasugerowalem, a nie nazwałem  wprost.   i tak.   rozpad relacji.   rozpad sensu.   rozpad świata.   rozpad jednostki.   w moim wierszu nie ma :    klasycznej zmysłowości seks nie jest przyjemnością, tylko napięciem i ratunkiem dominuje przemoc językowa, nie sensualność   a wracajac do rozpadu sensu.   zauważ, że język w wierszu się "psuje” modlitwa zamienia się w odruch, usta w ranę, miłość traci nazwę.   seks nie jest tu znaczeniem, tylko ostatnim doświadczeniem, które jeszcze coś znaczy fizycznie.   i jeszcze jedno.   w zadnym wypadku nie jest to erotyk !!!   to poezja brutalna i egzystencjalna, w której cielesnosć staje się narzędziem przetrwania i świadectwem intensywnosci doświadczenia w brutalnym świecie  czyli coś w rodzaju "poezji ekstremalnej”.       jeżeli zechcesz chętnie rozwinę to co napisalem wcześniej.     a co do filmiku.   tak, to taka moja prowokacja.   chcialem powiedzieć tym filmikiem - zobacz: tak wygląda przeciwienstwo miłości.   jeżeli to do kogoś trafi to cel osiagnąłem. jeżeli nie ? nie rozerwę się przecież granatem !        
    • na słuchawkach weatherpeople, ktoś obok nikogo, mi zimno i moknę. obiecuję słońce. i w wierszu, szortach, rozklekotanych japonkach, teraz boso w słońcu... nie tak.   nie takim bogowie nieba przychylą, a i ja ich nieb, takich nieb nie przypuszczałam. mnie chmury na głowę i dreszczy deszcz na skórze. zapieram dech. czyimkolwiek jestem i czymkolwiek we mnie, gdy nie chcę i siebie z niepewności.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...