Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

„Nikt nas nie toleruje,
Depcze ile może.”
Wkurzyły się pedały,
Opuszczając rower.

Zgrzytały przerzutki:
Że brak już im chęci
Tak ciągle do przodu
Tylnym kołem kręcić.

Zgadały się razem
Jednego dnia w maju:
Zrobimy paradę
Przerzutek pedałów.

Opuśćmy rowery,
Pokażmy krągłości,
To będzie parada
Wzajemnej miłości.

Zaczęły obnażać:
Wałeczki, kuleczki,
Rozkładać na drodze
„Ponętne cząsteczki”

Pokażemy światu
Ludziom dużym, małym;
Jak miło jest zostać
Przerzutką, pedałem.

Gdy w czyn przemieniać
Zaczęli swoje słowa,
To właściciel roweru
Plany pokrzyżował.

Gdyż przypomniał sobie,
Że posiada rower,
Zaś wycieczka na nim
Czyni życie zdrowe.

Wziął w ręce: klucze,
Śrubokręt i oliwę,
Naprawił wyczyścił -
„Rower nowy widzę”

Kilka kilometrów
Rowerem przemierzy,
Przerzutka i pedał
Pracują - jak należy.

W sytuacji zdrowej
Znaleźli się na nowo.
Właściciel wyleczył
Pracują wzorowo.

Przesłanie powiastki
Może nie typowe:
Unikniesz dewiacji,
Dbając o -
części rowerowe.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale nie jedna Pani
ma przyjemność jechania
więc wszystkiego
według własnych potrzeb
nie oceniań
bo od wiosny
do złotej jesieni
są przyjemności jeżdżenia
pamiętaj że jazdy
będą miłe i zdrowe
jak zadbasz o wszystkie
części rowerowe

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
    • @.KOBIETA.     dziękuję wszystkim

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      tak …spokój wewnętrzny bez czynników zewnętrznych ! Buziaczki
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...