Stefan_Rewiński Opublikowano 12 Listopada 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Listopada 2005 kamienie na sercu nie chcą spadać idę do świątyni tam milczeniem mówią co już poszli pytam how are You jesteśmy równi milczą mamy po równo w dowol wiekuistego szczęścia jasności chcę do was milczę popatrz na nasze ciała splugawione robactwem a ty jeszcze jako tako idź poczekamy by by pomilczałem
Roman Bezet Opublikowano 21 Listopada 2005 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2005 Z maila:(niech że Pan skopie mój "By by". Pozdrawiam. Stefan R. Wiersz oparty na pomyśle 'rozmowy' z byłymi, niby nic nowego, w dodatku powtarza wytarte skojarzenia popadając w lekki kicz (?) np.: "ciała / splugawione robactwem", "kamienie na sercu", a jednak jest w nim coś nowego (nowego w Pańskiej zabawie słowami) - wg mnie. Tytułowe "by by" - rozgrzebanie języka aż do formantu funkcjonalnie tworzącego możliwość wydarzenia się czegoś (jak potoczne "gdybanie"), potencjalność tkwiącą w życiu, dopóki jest. Reszta? reszta jest milczeniem (nie mową). A oksymoron (paradoks) "milczeniem mówią" podoba się Panu - Autorze? ;D pzdr. b PS. Być może zamówienie nie do końca zrealizowane, ale chwalić zbytnio też nie ma czego ;)
Stefan_Rewiński Opublikowano 21 Listopada 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2005 Dziękuje Panie Romanie, Tego komentarza potrzebowałem. Jeśli idzie o "rozmawianie milczeniiem", po prostu mi się to zdarza, nie potrafię np. modlić się inaczej.
Roman Bezet Opublikowano 22 Listopada 2005 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2005 Żebyśmy się dobrze zrozumieli! Nie mówię zupełnie na temat idei ani milczenia - o tym moglibyśmy pewnie sobie wiele podyskutować. Najlepiej - milcząc ;) Pisałem tylko o sposobie przekazu. Chwytając się ułomnej analogii; czasem zdarza się, że jest cud dziweczyna, niczym anioł; dla mnie akceptowalna w dwóch formach: albo czysta natura, albo perfekcyjny wizaż (niewidoczny 'na pierszy rzut oka'). Wszystkie stany pośrednie są akceptowalne, jak to w życiu bywa, gdyż ulegamy, nas pociąga etc. - ale w sprawie poezji załóżmy mocne prawidła, zwłaszcza, gdy to my piszemy. Używamy codziennie sporej ilości frazeologii (część wzięła się ze sztuki słowa - właśnie), która ułatwia nam komunikację. Jednak gdy 'tworzymy' - wszystkie wytrychy językowe, przyzwyczajenia i kalki wyobraźni powinny odpadać jak skórka z liniejącego węża. Wolę ułomny, kaleki wiersz pisany 'rozgrzebanym' językiem (przylgłym do tego, co dręczy, ciekawi, obchodzi peela) - niż 'kulturalny' zbiór powszechnie utrwalonych i funkcjonujących w zbiorowej wyobraźni metafor, porównań i innych.by by - Autorze ;) pzdr. b
Stefan_Rewiński Opublikowano 22 Listopada 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2005 Dz. Z tymi dziewczynami łatwiej rozumieć, odwrotnie niż w zyciu, to jest jakiś plus dla poezji.
Gość Opublikowano 22 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Marca 2006 ten wiersz istotnie tytuł do niego doskonale pasuje "by by..." w natłuku myśli, szale, dzikim krzyku, szumie samochów, gwarze, chaosie, mętliku, cyfrowym zacyfrzeniu, swoistym, albo już całkiem swojskim zagubieniu człowieka ten wiersz jest...takim tworem przy którym można przystanąć i chwilę się zastanowić czasami warto jest na chwilę zamilknąć, wsłuchać się w siebie. Chociaż zastanowiam się panie Rewiński zastanawiam się nad jakaś wymową egzytencjonalną tego wiersza może nie jestem tak mądry bo wcale nie wydaje mi się on prosty ani banalny, wręcz przeciwnie. samo milczenie, odkrywanie, jakiś swoisty kontakt chociażby ten wyobrażony ze światem metafizycznym może doprowadzić istotę ludzką do jakiś wewnętrzych paradoksów-człowiek nie radzi sobie z uświadmieniem sobie przyjścia kresu własnego istnienia. zgadza się pan ze mną... a wiersz mi się podoba, bardzo mi podoba. POZDRAWIAM ;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się