Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nigdy nie przypuszczałem że miejsce tak łagodne
i spokojne potrafi tak skrzywdzić. rynek 12:05.
pomiędzy jednym dzwonem słowo dzwonem drugim
w moją głowe wprowadziło brzączącą ciszę.zachwiany
plac podniósł się na wyskość stropu by na niskość
bioder upaść - odebrał czucie w nogach. po plecach
przebiegł chłód nie domkniętych okien. stary pomnik
starał się podbiec podtrzymać po-d rodze starł się.
trzeszcąc beznadzieją na samotną ławke kości zostały
rzucone.i tylko bezimienny bezdomy zauważył że krwiawie
wzrokiem.do dziś to łagodne i spokojne miejsce
nie pamięta kto w którą strone odszedł.

Opublikowano

tytuł jakiś taki wyzywający, początek bardzo egzaltowany, niekiedy pewien rodzaj lekkości, taki jakiś wywód bardzo zbliżony moim odczuciem, zaraz później wkrada się patos, i te oczy zakrwawione odstraszają...
ech..sama nie wiem, wrócę i się jeszcze zastanowię nad tym wierszem, ale chyba jest niedopracowany..

Opublikowano

...masa literówek - poprawiam - przepraszam - emocje...

nigdy nie przypuszczałem że miejsce tak łagodne
i spokojne potrafi tak skrzywdzić. rynek 12:05.
pomiędzy jednym dzwonem słowo dzwonem drugim
w moją głowę wprowadziło brzęczącą ciszę.zachwiany
plac podniósł się na wysokość stropu by na niskość
bioder upaść - odebrał czucie w nogach. po plecach
przebiegł chłód niedomkniętych okien. stary pomnik
starał się podbiec podtrzymać po-d rodze starł się.
trzeszcząc beznadzieją na samotną ławkę kości zostały
rzucone.i tylko bezimienny bezdomy zauważył że krwawie
wzrokiem.do dziś to łagodne i spokojne miejsce
nie pamięta kto w którą strone odszedł.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...