Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

egoista, cham, a może zimny drań?
czego pragnę, nie wiem sam…
gdzie granica leży?
czy znajdę kiedyś ją?
gdzie „ja” swój koniec ma?

„dać siebie innym” – mówi Bóg
chciałbym
to piękne
ale…
nie umiem……..
jestem tylko człowiekiem
zagubionym
cierpiącym
szukającym
i
zbuntowanym
człowiekiem
nie Bogiem

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W Zgierzu wiosna: dni coraz bardziej gorące. W parku gniazdka wiją sikorki i dzwońce. Mole się zawzięły, z ptaszków przykład wzięły i gniazdo zbudowały w markecie – w mące.   G. Budziszewska
    • I   To co myślisz  Jest puste  Wysil się, wysil się, wysil  Liczby też są puste  Tak jak miara siły...   Zdobywają coś pyszni  Łatwo żyć im Ci pokorni jak zwykle  Ukryci  Ale dla nich skarb zdobyty  Trud - duży  Upadek? Zyski?  Wyrywają się wszyscy do wyścigu  Ja patrzyłem na to z boku  Od chwili  Do chwili    Nigdy nie mów nigdy - mówili  No właśnie  Jednak zacząłem pisać rymy  Gryźć je z aromatem wanilii  A czasem ochota nachodzi się wyżyć    Że to poniewczasie zaklęty w strumieniu znak odwilży ! Między słowami - wróg mnie myli  Oczy mi mydli bo wciąż myśli, myśli, myśli    Szczerze? Tęsknię za wygnaniem z bryły  Wkładaniem rąk w wyrwy   Teraz albo nigdy - nowe dzieła powstają  Tematyką różną lecz wciąż jednostajną  Emocje buntu oryginalności eksperymentu bólu.... Stanowiły część przeszłego ciała pokaźną    Lecz teraz wyraźne się staje  Zrozumienie i przeżycie  Na poziomie pierwszym  Elementarnym - zjechałem z góry by zobaczyć  Że żyję jak inni Czuję jak inni Widzę krajobrazy  Holistycznie i uniwersalnie  Normalnie    Ból mnie nauczył że jest ważny  Wkurw i trud nie mija Od czucia, duchowych wojaży, marihuany  Nie mija skurwiel    II   Mam ręce, nie skrzydła  Mam głowę, nie czakrę korony  Jestem cierpiący, nie przebudzony  Czekam w kolejce na lek przeciwpsychotyczny, stabilizujący    Przechodzę przez drzwi, nie przez bramy wymiarów  Przez tysiące różnych stanów - do teraz  Gdzie godzę się na głód dopaminy  Gdzie nie jestem silny ani zły  Gdzie składam dzięki Bogu i mam tu na myśli nie konstrukt duchowy Tylko taki konkretny, kościelny  Którego w uśmiechach mają  I w łzach co kapią  I z którego istnieniem się nie zgadzają    Mogę teraz na spokojnie wrócić do filozofii  Nie bojąc się że mnie popierdoli   Że będę chciał być nauczycielem duchowym    Ostatnia strefa, bastion, Pełnia? Chcą mnie do pracy na produkcję mięsa  I w ten sposób życie się do mnie uśmiecha   
    • @wierszyki wzruszający 
    • @KOBIETA Przecież wiesz, że pożeram twoje teksty. Boję się komentować Violettę (what is she praying for?) ale szanuję modlitwę. Nie wszystkie modlitwy są święte, ale modlenie się jest dla mnie święte. Pisałem Ci, że uczucie jest modlitwą - to buddyjskie rozumienie. Jestem heretykiem we wszystkich religiach-według ich kanonów.
    • @Jacek_Suchowicz   :))))) podoba mi się ! Podobne właściwości ma mango ....;) Pozdrawiam !  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...