Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jest pora zadumy. Człowiek miota się jak zwierzę w klatce, walczy z natarczywymi myślami, które podsuwają smutne obrazy. Pora ta pełna jest szarości i oczekiwania. Oczekiwania na zmiany.
Szłam przez park. Obserwowałam zwierzęta, które budzą się ze snu. Ludzie szli jakby nie wiedząc dokąd, jakby włóczyli się bez celu szukając czegoś co rozwiałoby ich szare myśli. Popadłam w melancholię i przysiadłam na jednej z parkowych ławek.
Jest pora miłości. Ulatują gdzieś smutki i zaduma. Wszystko budzi się do życia, zieleni, odżywa. Znajdujemy w końcu spokój.
Spotkałam Ciebie. Wiedziałam już, że Cię pokocham. Zrzuciłam ciepłe palto i z radością wystawiałam białą skórę by pieściło ją żółte słońce. Byś Ty ją pieścił. Na przemian unosiłam się i gasłam pełna szczęścia.
Jest pora przekwitania, gdy nudzi nas radość, którą odczuwamy. Tęsknimy do chwil zadumy, dość mamy słońca, które pieści coraz słabiej, jakby przeczuwało, że jest niechciane.
Odsunęłam się na skraj sofy byś nie mógł mnie dotknąć. Rozmawialiśmy o rzeczach banalnych i nieważnych. Patrzyłeś w okno, a ja skupiłam wzrok na sęku w drewnianej podłodze. Nie odważyłam się zapalić telewizora, żebyś nie poczuł, że dość mam tej rozmowy. Z drugiej strony oboje modliliśmy się w duchu, że któreś z nas w końcu chwyci pilota i można będzie przerwać tą żenadę.
Jest pora rozstań, gdy dość już mamy udawania szczęśliwych. Chcemy odpocząć po miłosnych uniesieniach, podumać, skupić się na rzeczach przyziemnych, szarych. Odchodzimy.
Stało się. Już nie mogliśmy dłużej znieść milczenia. Padły ostatnie słowa i zamknęłam drzwi, których już nigdy więcej dla Ciebie nie otworzę. Zgrzytnęły ciężkie zamki i poczułam ulgę. Oparłam się plecami o ścianę i oddychałam przez chwilę z przymkniętymi oczami. Będę Cię miło wspominać. Żegnaj.
Jest pora zadumy, pora miłości, pora przekwitania i pora rozstań. Jest pora na narodziny, życie i śmierć. Jest czas na smutki i czas na radość. Jest czas dla rodziny, dla przyjaciół, dla bliskich. Są dni zimne, dni ciepłe, dni deszczowe i słoneczne. Barwne jest nasze życie. Któregoś dnia przysypią nas czarną ziemią i uwolnimy się w końcu od tej różnorodności.

Opublikowano

Nie mogę się zgodzić z poprzednią opinią, wcale mnie to nie wciągnęło...i przeszedłem obok tego obojętnie. Ale nie przejmuj się. Chyba jestem zwolennikiem literatury, w której coś się dzieje...mam na myśli akcję, fabułę, ciekawą narrację, interesującą historię, dramaturgię tu czegoś takiego nie znalazłem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • -Opowiadanie-   Promienie słońca poczęły zalewać świat wokół swoim bursztynowym blaskiem. Godzinowa wskazówka zegara chyżo zbliżała się do ósemki, a niebo pokryte już było licznymi, szarawymi obłokami.    Do parku wybierała się pewna dziewczynka. Mocno trzymając w dłoni małą, miedzianą monetę, radośnie wędrowała brzegiem ulicy. Jej ubrania były niechlujne i ubłocone a włosy splecione w zaskakująco staranne warkocze, przewiązane czerwoną wstążeczką. Jej twarz promieniała szczęściem.    Idąc krętymi uliczkami, jej uwagę przykuł chłopiec siedzący na dębowej ławce pod drzewem, którego cień był ratunkiem przed letnimi upałami. Mimo szelestu liści, śpiewu ptaków i szmeru pobliskiego strumyka, można było usłyszeć ciche szlochanie.    Zaniepokojona dziewczynka podeszła bliżej. - Odejdź - rzekł, pociągając nosem, gdy usłyszał zbliżające się kroki. - Nie odejdę, póki nie upewnię się, czy wszystko dobrze - odpowiedziała z troską w głosie. - A więc co cię trapi? - wbiła w niego przenikliwy wzrok.    Chłopiec delikatnie otworzył usta, jakby miał coś powiedzieć, lecz szybko je zamknął i obrócił głowę ku górze. - Jesteś nieszczęśliwy? - spytała ostrożnie wcale nie oczekując odpowiedzi, bo było to oczywiste. - A ty nie? - Dlaczego tak sądzisz? - skrzywiła się. - Przecież jesteś biedna, pewnie ledwo stać cię na kromkę chleba. Nie masz pieniędzy, za które mogłabyś kupić sobie chociaż zabawkę. Jak tu być szczęśliwym?    Spojrzeli na siebie bez zrozumienia. - A ty jesteś bogaty, wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Mógłbyś za kawałek majątku wykupić najdroższą chatkę w mieście oraz kupić całe stosy zabawek. Dlaczego więc jesteś nieszczęśliwy? Czyż pieniądze nie dały ci szczęścia? Czego ci brakuje, chłopcze? - Ja… - umilkł. Myśli w jego głowie krzyczały i plątały się - jednak nawet w nich nie znalazł odpowiedzi.    Pokazując monetę, znów zabrała głos: - Może i to jest jedyna rzecz, którą mam, ale i ona nie daje mi szczęścia. Pieniądze są jak woda - nie utrzymasz ich w miejscu. Za to będąc dobrym człowiekiem, utrzymasz przy sobie rodzinę, przyjaciół i rzeczy niematerialne, które dadzą ci szczęście, o którym nawet nie śniłeś - powiedziała, po czym poklepała go po ramieniu.    Chłopiec objął ją mocno, szlochając jeszcze głośniej.    Toteż i oni, po całym dniu rozmów, wrócili do swoich domów, ciesząc się i radując każdą chwilą. Jak się okazuje, szczęścia nie należy szukać w pieniądzach; nawet mając ich w nadmiarze, możemy go nie znaleźć.
    • Uśmiechasz się.   Ile razy oberwiesz tyle razy wstaniesz.   Czemu się uśmiechasz? Przecież przegrałeś.   Padłeś na deski.   Nie odklepałeś.   Znowu wstajesz.   Znowu chcesz oberwać?   Czemu się uśmiechasz…   Przecież przegrałeś.   Uśmiechasz się...
    • Byłem    Zobaczyłem    Straciłem    Szansę Na twój uśmiech    Byłaś    Zobaczyłaś    Straciłaś    Szansę  Na mój powrót    I znów wszystko  Kończy się tak samo!     
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Berenika *** Racine'a Poego czy też Aragona Liryka, epika bierze ją w ramiona Poświatowska pisze ach ta Berenika Ten jej długi warkocz poezję przenika. *** Queer *** Aragon zabierze w ramiona Poego Uparty Racine pobabrze w epice Liryka rozplecie włosy Poświatowskiej  A Berenika szukać będzie warkocza. ***
    • @Poet Ka Sentymentalnie, aż chciałoby się tam przenieść w czasie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...