Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

okładka z marzeniem
to tylko słodki wstęp
do bardzo cynamonowych
koszmarów i snów


przerażają mnie
wielkie puste przestrzenie
-dlatego zawsze będę solo



gdzie są te cholerne powieki?
zawsze znikają
kiedy najbardziej ich potrzebuję


pozostaje nadstawić sie
do życzliwie północnego
wieczornego wiatru


umie też słuchać

Opublikowano

nie lubie, uch, nie lubie nie lubie nie lubie cynamonu. :]
wiersz mi się podoba, ekhm ekhm.
jakoś mniej leży mi koniec w postaci dwóch przedostatnich zwrotek, trochę wyrwane z klimatu, ale.
podoba mi się to co jest napisane kursywą, nawet bardzo mi sie podoba.
i jakoś tak te przestrzenie wielkie i puste, mam dla nich własne znaczenie, nie wiem czy trafne, ale to boskie.
znikające powieki i wogle, na plus.

zamotałam, wiem :>
ale nie moge sie skupić na logicznym pisaniu komentarzy.
pozdro800

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


przyznam - i mnie uwiodły: świetnie to napisane,
w całości tekstu bym proponowała nieco jeszcze kiedyś
(niech się wiersz - póki co - uleży)
pomajstrować,
bo widzę tu sporo ciekawych "momentów':),
pozdrawiam Cię serdecznie/iza


dzięki za komentarz, zastosuje sie do twojej rady i pogrzebię w tym za kilka dni, zobacze co da sie zrobić ;). dzięki za komplement, bardzo mnie podbudował z twoich palców ;). pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta ale tam grają...    
    • @Jacek_SuchowiczPiękny i bardzo romantyczny wiersz.
    • Świetny! Jest tutaj tyle rzeczy, które zaczepiają. Wręcz genialnie zobrazowałaś zmęczenie i to czym jesteśmy przebodźcowani. Bardzo sprawnie operujesz słowem, przełamujesz obrazy. Mam na myśli kontrasty, absurdy. Druga strofa ma w sobie niesamowity ciężar. Czuję tę pustkę i samotność. Zresztą każda strofa tego wiersza we mnie drga.  Ta o przechodzeniu przez jezdnię, gdzie operujesz wstydem przed śmiercią "bez makijażu i z listą sprawunków" mocno mnie poruszyła. Zostanę z tym wierszem na dłużej. To surowy, gorzki obraz rozpadającej się wewnętrznie bohaterki (ale też i codzienniści) która trwa tylko dzięki i za sprawą drobnych, przyziemnych czynności. Brawo Ty! Pozdrówka. 
    • Trzecia kawa nie pomogła  A jezus nie zmartwychwstał  Chciałem wstać  Ale chyba coś nie wyszło  Dobry dzień się wylał Podłoga jest zbyt śliska   Tak bardzo, bardzo chciałbym  Porozmawiać Ale nie umiem zacząć  Kiedy cisza mnie przeraża    Głęboki wdech i znowu  Nic się nie zmienia Wciąż brakuje mi powietrza    Podróże w kształcie  Linii łazienka - łóżko  Już raczej nie kształcą    A na półkach stoją  Nieprzeczytane książki  O bezsensie słów  I znaczeń   Okno bywa morzem  Może, przyjdzie list w butelce  Światło, miga, oczy  Już nie nadążają, świat Zaczyna się rozpływać    Jak... Farba oleista Moja rzeczywistość  O ile jest, to bywa Drugą stroną płótna  Coś przebija lecz pusta   Czas znowu się rozmywa A Dalí, już nie oddaje  Stanów przeżutych, pustych kałuży   Trzeba spojrzeć pod światło  A światło, to domena diabłów  Na widłach wynieśli co zostało z ostatków    Teraz wybrakowane braki I łóżka o tr zech nogach Zajmują większość widocznego Kadru
    • w nocnym przenikaniu  chłonę dotykalności  wrażenie ust   w różowobrzeżnym draśnięciu snem jawy  obecność    rozedrgane oceany nieświadomej naturalnym prawem  wspólnego ciała    drżącosrebrne sprężynki orgazmu      jesteś cudem mojego    świata                     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...