Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

już dawno porzuciłem teraz
dla kiedyś - przyjmując
czas w pigułce myśloporonnej
(czyt. placebo nadziei)
tak zbierane
lata niewiele zostawiły z wiary
zakleszczający wstyd spowiadany
księżom katolickim z przyjaciół
wstręt z miłości pornografię
i aseksualność pocałunków z wierszy
rozdrapane muzy i nadinterpretację
to wszystko

zwykły efekt jojo
dwudziestu czterech lat
jak odwyk od
życia na dwa
nadkoloryzowanego związkami
pozostawiającymi jeden
numer telefonu
O- 801 -
- słodzisz kochanie?
120 - 002
- nie

Opublikowano

No ciekawy, bez żądnych wątpliwości.
Nie podoba mi się pigułka myśloporonna - jakiś taki wydumany ten neologizm, tak jakby z braku laku.
I nie wiem, czemu w końcowce pojawia się nr półpłatnej infolinii. Chyba efektowniejszy byłby nr zaczynający się na 0-700? :) Albo nie zrozumiałam intencji Autora (o ja głupia).

Reszta co najmniej niezła.

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Aa w takim razie to zmienia postać rzeczy :) No to teraz to rzeczywiście.. Tak mnie to "nadkoloryzowanie związkami" zmyliło chyba.
Tak jak mówiłam - reszta całkiem całkiem.

Pozdrawiam :)

PeeS. O czym może świadczyć znajomość takich numerów tel.? :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta ale tam grają...    
    • @Jacek_SuchowiczPiękny i bardzo romantyczny wiersz.
    • Świetny! Jest tutaj tyle rzeczy, które zaczepiają. Wręcz genialnie zobrazowałaś zmęczenie i to czym jesteśmy przebodźcowani. Bardzo sprawnie operujesz słowem, przełamujesz obrazy. Mam na myśli kontrasty, absurdy. Druga strofa ma w sobie niesamowity ciężar. Czuję tę pustkę i samotność. Zresztą każda strofa tego wiersza we mnie drga.  Ta o przechodzeniu przez jezdnię, gdzie operujesz wstydem przed śmiercią "bez makijażu i z listą sprawunków" mocno mnie poruszyła. Zostanę z tym wierszem na dłużej. To surowy, gorzki obraz rozpadającej się wewnętrznie bohaterki (ale też i codzienniści) która trwa tylko dzięki i za sprawą drobnych, przyziemnych czynności. Brawo Ty! Pozdrówka. 
    • Trzecia kawa nie pomogła  A jezus nie zmartwychwstał  Chciałem wstać  Ale chyba coś nie wyszło  Dobry dzień się wylał Podłoga jest zbyt śliska   Tak bardzo, bardzo chciałbym  Porozmawiać Ale nie umiem zacząć  Kiedy cisza mnie przeraża    Głęboki wdech i znowu  Nic się nie zmienia Wciąż brakuje mi powietrza    Podróże w kształcie  Linii łazienka - łóżko  Już raczej nie kształcą    A na półkach stoją  Nieprzeczytane książki  O bezsensie słów  I znaczeń   Okno bywa morzem  Może, przyjdzie list w butelce  Światło, miga, oczy  Już nie nadążają, świat Zaczyna się rozpływać    Jak... Farba oleista Moja rzeczywistość  O ile jest, to bywa Drugą stroną płótna  Coś przebija lecz pusta   Czas znowu się rozmywa A Dalí, już nie oddaje  Stanów przeżutych, pustych kałuży   Trzeba spojrzeć pod światło  A światło, to domena diabłów  Na widłach wynieśli co zostało z ostatków    Teraz wybrakowane braki I łóżka o tr zech nogach Zajmują większość widocznego Kadru
    • w nocnym przenikaniu  chłonę dotykalności  wrażenie ust   w różowobrzeżnym draśnięciu snem jawy  obecność    rozedrgane oceany nieświadomej naturalnym prawem  wspólnego ciała    drżącosrebrne sprężynki orgazmu      jesteś cudem mojego    świata                     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...