Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

miła
na co im te słowa
że batalion kluczy
krążąc między kule
co to jedną wtacza pod góry tajemnicze
drugą po oknach bogu dziury robi

że wiatr wstępuje między trawy
i w progi łaskawsze wstąpiwszy
raczy zielone oczy kolorowym firmamentem
po cóż to wszystko
kiedy grzech pod rękę się prowadzi
w szpulkę myśli nawijając
częstując winem czerwieńszym niż twoja krew okiennice
i krzyczy po pijanemu cóż to w głowie myśli wysiaduje

po cóż to wszystko
kiedy strzępy tylko wierutne
po nas będą
po cóż to wszystko kiedy żeby zgrzeszyć
wystarczy być cicho

Opublikowano

witaj :)

dziwy Twój wiersz, pełen patosu, osobiście dla mnie nieco archaiczny, szczególnie jeśli chodzi o słownictwo, po co taki zabieg? Trudno się czyta, tak jakbym cofnęla się do szkoły i meczyła wielkie dzieło uznanego poety sprzed lat.

za to bardzo podoba mi się końcowa myśl, nie spotkałam takiej wcześniej i uważam że warto byłoby jeszcze jakoś ją wykorzystać, w tym tekście trochę się gubi


żeby zgrzeszyć wystarczy być cicho

pozdr. serdecznie/a

Opublikowano

wiersz czyta sie na prawdę ciężko, a możnaby go uprościć i nie stracić głównego sensu... sądzę, że warto spróbować;
końcówka, moim zdaniem, jest bardzo dobra, ale wcześniej stosujesz archaizmy, inwersję i inne zabiegi tylko utrudniające odbiór, a w sumie nie wnoszące nic nowego (przynajmniej w moim odczuciu)


pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Benjamin Artur   Fajne!     A wróbel spojrzał na kota i krzyknął: "Ale wtopa!"   Bo temu wróblowi śnił się ten sam kot, ale w wersji z horroru. :)
    • ~~ Podwórko, na którym Reksio miał swój własny domek, zamieszkiwało także wiele innych stworzeń. Pomiędzy nimi codziennie przechadzał się Romek, karmiąc i doglądając - sypał ptakom zboże. Reksio miał swoją miskę której to pilnował; zbyt wielu tu chętnych, co chciało podkradać jego przecież jedzenie. Takim nie darował goniąc z głośnym szczekaniem. Bały się tu siadać wrony, kruki czy kawki z pobliskiego lasu. Jedna taka usiadła. Lecz Reksio zawczasu rzucił się do ataku na owo ptaszysko. Gonił i szczekał, lecz pomimo wszystko wrona skradła mu kość .. Był to kawał gnata, więc ciężar nie pozwolił wyżej płotu latać .. ~~ I tym to sposobem skrzydełko złamała .. Tutaj się więc historia rozpoczyna cała chwaląca honor Reksia i przymioty jego. ~~ Podjął się wnet czynności lekarza ptasiego, od pomocy tej wronie, co mu kość ukradła. Reksio grzecznie poprosił, by sobie usiadła gdy tymczasem sam poszedł do Romka po leki. . Romek miał zawsze w domu zapasy z apteki na wszelki to wypadek. Tu bez zbędnych gadek dał Reksiowi co trzeba wraz z praktyczną radą; aby podał lekarstwo na uspokojenie. . Ono się okazało w jak najwyższej cenie, bo wrona ze strachu już po prostu mdlała. Bo jako złodziejka, tak sobie myślała, że Reksio zaraz ją tu "na amen" uśmierci. . Reksio zaraz wskazał, by przestała się wiercić a pozwoliła sobie uratować skrzydło. Wtarł w bolące miejsce jakieś smarowidło i usztywnił bandażem. Tak, jak na obrazku. . Od tego to to czasu nie słychać już wrzasku szczekania reksiowego. Bo wnet wszystkie ptaki wiedziały, że ów Reksio, to nie byle jaki szarobury kundelek, jakich wokół wielu. . Jedna z wron wprost krakała - mój Ty przyjacielu .. ~~
    • nóż w wodzie wtedy błyszczał jak gwiazdy Drogi Mlecznej Gosia... .....pamiętasz DKF na placu Teatralnym? i noc była zaczarowna jak ołówek inżyniera Trurla i Klapaucjusza   dwa serduszka biły miarowo gdy nocny tramwaj przekroczył prędkość zmierzchu   jazz jak tornado się wdarł w kawiarniany gwar i było bajecznie !
    • @Benjamin Artur   Mocny wiersz, w którym metafora karcianej gry ("kładę na stole duszę swą")  - to ryzyko emocjonalnego zaangażowania.  A przyznanie się do blefu to  moment słabości. Powtórzenia "nie skryję się , nie ucieknę" budują poczucie nieuchronności, a koniec -  "stawiam wszystko na miłość" -  to odważna deklaracja mimo lęku. Bardzo intrygujący tekst! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...