Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zawsze gdy widzę
czarno białą fotografię
tego żołnierza
na pustym peronie
jego mundur
zdaje się być bardziej wyblakły

tak samo jak oczy

jechał na wojnę pociągiem
ciężkie koła
wystukiwały o szyny rytm marszu
wojennego
a może pogrzebowego

nigdy nie kupił
powrotnego biletu

jest niepotrzebny
w drewnianej skrzyni

Opublikowano

doslownie doslowna doslownosc.
a tak na serio - oczywisty ten wiersz.
moje propozycje (wszak to warsztat):

zawsze gdy widzę
czarno białą fotografię
tego żołnierza
na pustym peronie
jego mundur
zdaje się być bardziej wyblakły

tak samo jak oczy


na:

zawsze gdy widzę
czarno białą fotografię
tego żołnierza
na pustym peronie
jego oczy kiedy patrzą na mnie
zdają się być bardziej wyblakłe


_______________________________

jechał na wojnę pociągiem
ciężkie koła
wystukiwały o szyny rytm marszu
wojennego
a może pogrzebowego


na:

jechaliśmy na wojnę tym samym
pociągiem jego ciężkie koła
stukały i stukały rytm marsza


zrezygnowałbym z domysłów jaki to marsz skoro wyjaśniasz, za chwilę, że:


nigdy nie kupił
powrotnego biletu

jest niepotrzebny
w drewnianej skrzyni


powrotny bilet zostawił
w błotnistym okopie

był niepotrzebny
w jego walhali

__________________________________________

tak by to wygladalo po zmianach:

zawsze gdy widzę
czarno białą fotografię
tego żołnierza

pusty peron
i jego oczy kiedy patrzą na mnie
zdają się być bardziej wyblakłe

jechaliśmy na wojnę tym samym
pociągiem jego ciężkie koła
stukały i wystukały rytm marsza

powrotny bilet zostawił
w błotnistym okopie

był niepotrzebny
w jego walhali


tyle, ze to teraz moja wersja, nie Twoja, moje gdybanie Twoj wiersz.
pozdrawiam

Opublikowano

Eh, wkleiłem ten wiersz od razu po napisaniu i jak go teraz zobaczyłem to stwierdziłem, że nawet mi się nie podoba :) W każdym razie dzięki za rady. Może coś uda mi się z niego wykrzesać.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Natuskaa :) dziękuję     
    • @MigrenaJa mam skojarzenia z koncepcją miłości karmicznej.   To miłość z poprzednich wcieleń, którą musimy przepracować i dokończyć w życiu obecnym, gdyż pozostajemy, z jakichś powodów, w stanie nierównowagi. Jest bardzo intensywna emocjonalnie, ale nie zmierza do trwałego, szczęśliwego związku, gdyż jej celem jest kontynuacja lub zamknięcie czegoś, co rozpoczęło się w poprzednich cyklach życia. To są zazwyczaj relacje, które mają czegoś istotnego nauczyć. Wszystko, co się w nich wydarza, staje się lustrem, w którym należy dostrzec obszary wymagając uzdrowienia, zrozumienia, głębokich przemian. Niespełnienie to droga. I nawet, jeśli później każde z tych dwojga wyruszy już na własne ścieżki, karmiczne spotkanie nigdy w nim nie wygaśnie, nie zabliźni się.  
    • @marekg W tym wierszu jest bardzo dużo smutku i tęsknoty. Opowiada o trudnej miłości, w której obie strony rzucają w siebie kamieniami, zawodzi komunikacja. Noc też nie przynosi ukojenia, gdy zabiera się ze sobą do snu poranione myśli, niepokój. Tekst kończy się na tej skardze, nie wiadomo, co dalej, jak będzie dalej przebiegała relacja.   Ostatni dwuwers skojarzył mi się z wierszem H. Poświatowskiej - *** (nie potrafię inaczej)   Zacytuję fragmenty:   nie potrafię inaczej w środku ciała jest kot wygięty pragnieniem wołający o człowiecze ręce uspokajam go słowami kłamię (...) i nagle wszystkie zgięte paznokcie wbija we mnie głuchy ślepy kot   To jest ten moment, kiedy leżąc w samotności i mroku, człowiek aż cały kurczy się z rozpaczy, i to jest wręcz cielesne.   Natomiast kamienie z pierwszego dwuwersu przypomniały mi pewną przypowiastkę. Ludzie w relacji są jak kamienie wrzucone do jednego zamkniętego worka, którym potrząsa życie. I wiadomo, że muszą się w tej sytuacji o siebie obijać. To symbol różnych zranień, konfliktów, kryzysów, trudnych rozmówi, itd. Ale po latach, jeśli worek się otwiera, nie ma już zwykłych, kanciastych kamieni, tylko oszlifowane diamenty. O ile, oczywiście, dwoje ludzi przetrwa i zrozumie ten proces rozwoju w miłości.   Sądzę też, że mimo tymczasowego bólu, zawsze jest jakaś przyszłość, jakaś przestrzeń.
    • każdy pies zdobywa nasze uczucia a pogłaskany kładzie się przy naszej nodze
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dziękuje Alicjo za tego strusia - ubawił mnie -                                                                                              Pzdr.uśmiechem. Witaj - cieszy mnie że się podoba moment o którym piszesz w komentarzu -                                                                                                              Pzdr @Natuskaa - @Berenika97 - dziękuje uśmiechem - 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...