To opowieść o cierpliwości, która nie żąda natychmiastowych cudów. O pracy serca, która nie zawsze przynosi kwiaty od razu, ale kiedy już zakwitną, są prawdziwe. Bardzo poruszyła mnie ta cisza ogrodu i moment, w którym słowo okazuje się jedynym możliwym gestem.
Historia o odzyskiwaniu radości bez zawłaszczania. O ogrodzie, który zakwita dopiero wtedy, gdy ktoś umie przy nim po prostu być.
Masz pióro, które umie czekać, nie przyspiesza tam, gdzie trzeba pozwolić czytelnikowi iść własnym krokiem. To pióro pracowite jak ten ogród: najpierw cisza, potem wysiłek, potem dopiero cud - nie na pokaz, tylko do przeżycia.
Niezapominajki zostają ze mną długo po lekturze, odkładam tę baśń jak książkę,
i zamykam ją uśmiechem.
BÓG DOBRY
Dobry Bóg obdarzył mnie skrzydłami,
pozwolił lecieć tam, gdzie wolna wola,
dał siłę, wiarę i nieba aksamit, pozwolił,
bym żył, a nie istniał, by ziemia cała była
tylko moja.
W zamian nie zabrał nic, co było marne,
chciał tylko duszy dać we mnie
schronienie, kazał, bym chronił ją przed
myślą czarną, hordą aniołów wsparł
słuszne dążenia.
Masz jedno życie, możności wyborów i
wsparcie czynów, co mej chwale służą,
lecz gdy na skróty będziesz brnąć do
złego celu, to życie będzie ci kolcem, nie
różą.
Lecz z przymrużeniem oka nieraz mnie
traktował, wiedząc, żem tylko człowiek z
gliny zbyt surowej, wybaczał potknięcia i
nieroztropne słowa, na wsparcie w
wierze zawsze był gotowy.
Przywilej wiary to przywilej chwili, w
której na wieczność człowiek zbiera
czyny, życie przemija ja dym z kadzidełka,
nic się nie dzieje przypadkiem i bez kary
za winy.
Bogdan Tęcza.
Właśnie, a nie każdy przecież jest artystą w tej dyscyplinie:). Dzięki za wpis.
Dokładnie, jak taki strachliwy, czy niezdecydowany, to dobrze to nie rokuje. Pozdrawiam zdecydowanie:).
Generalnie jest, jak piszesz, wyczucie może mylić, ale jak mawiają w brydżu, "jak się wahasz, licytuj wyżej" :). Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi