Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Prysznic
zegar na ścianie
czwarta nad ranem
para lustro
zapach truskawek
Prysznic
zatopienie twego zapachu na mym ciele
pływanie twego dotyku
bawiące się w wodzie łzy
spływają wymyte myśli do kanału

holl
pokój
zamglony za oknem świat
wzrok utkwiony w pusty punkt nicości
dostrzegam kolor podobny do przezroczystego
słyszę ciszę
dotykam
przewracam w palcach
obracam niczym kule miłość
i zastanawiam się
jaki ma kształt
złamanego serca?
potłuczonego szkła?
(które trzeba sprzątnąć...)
najlepiej zanurzyć w wodzie dłonie
tam wszystko ma właściwy kształt

Opublikowano

Coś w tym jest, zastanawiam się czy to stary wiersz, czy może nowy, napisany już po lekturze z forum. Napiszę, co ja bym zmienił: "para lustro" - miała być chyba "para luster"?, powtórzenie "prysznic", skasować "mym" i powtórzenie "twym". W drugiej strofie jest nieco lepiej, ale także średnio ("kolor podobny do przezroczystego"). "Słyszę ciszę" - jakiś rym niezamierzony. Wers "które trzeba sprzątnąć" albo bym wykasował, albo zamknął w nawias. Zakończenie ok.

I to tyle. Zastanów się nad tym, co radziłem. Na razie średnio, ale ćwicz i wyciagaj wnioski.

pozdrawiam /Arek

Opublikowano

stary wiersz.....ponad pół roku temu pisany...."para lutro" to nie miała być "para luster" tylko dwa wyrazy "para" "lustro" (tylko w jednej linijce bez interpunkcji), "słysze ciszę" faktycznie rym nie był zamirzony.. nie moja wina że akurat się zrymowało (jakoś nie lubię rymowanych wierszy....) Twoich rad skorzystam z jednej... a mianowicei wzięcie w nawias "które trzeba sprzątnąć". Dzięki za rady, pozdr.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wyznaczmy kiedyś niewątpliwą linię demarkacyjną między obsesją a pasją, fantazją a szaleństwem, grą płci a wyższą wrażliwością. Możemy jeszcze pokusić się o kilka innych linii. Coś by pomogło, coś by przeszkodziło, bo linie z gruntu są niebywale niebezpieczne. Zagrażają światu brakiem relatywności jak największy tutejszy liniowiec. Zresztą najciekawsze dzieje się właśnie dokładnie tam gdzie linie przebiegają i podstępnie obejmują sobą multum wątpliwości z kategorii rozgraniczających.   Warszawa – Stegny, 21.01.2026r.  
    • @Pisarzowiczka Poszło, a nawet doszło :)
    • Nie potrafię już inaczej pokazywać i przekazywać swoich myśli i uczuć jak przez poezję. I choć nie mam nawet najmniejszych zdolności plastycznych to jednak zawsze malowałem wyobrażonym słowem. Jedyne myśli, które po mnie zostaną, to te spisane w wiersze.   Tylko one utworzą mój idealny portret mój...   "Portret trumienny"   Chciałbym napisać co czuję. Nie warto. Chciałbym powiedzieć jaki jestem. Ty słuchasz już innego. Chciałbym pokazać, że jestem czegoś wart. Nie jestem i świat to bezlitośnie punktuje. Ty nawet nie musisz zapomnieć bo nigdy nie dane ci było być i pamiętać. Więc to ja zapomnę o życiu w kolaboracji ze światem żywych. Otwieram oczy. Nie mogę już znieść widoku świata. Zamykam je. Spokojnie i bez lęku, spadam w bezdeń czeluści swoich chorobliwych przekleństw. Takim mnie stworzyłaś. Więc teraz drwij z umysłu szaleńca. Zamknę się na wieczność. Bo kto przygarnie poetę nudnego? Żyje już tylko duchem nie ciałem. Zbudowałem sobie zamek na kompletnym odludziu. Cegły wypalałem z najgorszych wspomnień i szyderstw. Strzegą mnie zaklęcia starsze niż byty z Yuggoth. Pełna lawy fosa obronna. Dla mnie miłość jest zgubą a samotność to życia wiecznego fontanna. Nie zaryzykuję by kolejny raz napić się ze źródła już wyschniętego.   Postacie duchów w korytarzach i te na portretach schodzą mi z drogi. Nawet świat nadprzyrodzony mnie unika. Mój pokój pozbawiony barw. Moje zimne prosektorium. Duchy walą do drzwi. Belki u sufitu one są twardsze niż moja wola i zraniona dusza. Nie schody złote i windy prędkie zabiorą mnie do nieba. A z zamocowaną u końca ramienia pętlą, miłosierny dla takich jak ja odszczepieńców dźwig.
    • jest żywe jak nie nabity na szpilkę motyl przyciąga albo nurtuje daje przypływ dobrej chemii w pięknie  wszystko pięknieje twarz , dłonie nie chciałbym żeby ktoś je wyprasował oprawił w ramki lub spłoszył zostań piękno, gdy powiesz  to ucieknie niechaj jest
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...