Zofia Magdalena Opublikowano 22 Lipca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2005 Siedziałam na krześle w kolejce do Stwórcy bo czułam że chce mnie widzieć od wczoraj i przypatrując się w całkiem nagie ściany czułam się furiatką o całkiem zdrowych zmysłach Nagle ktoś zajął miejsce po lewej a ja nie zerkałam bo to tak niegrzecznie kącikiem oka jednak dostrzec można że chcieliśmy spytać prawie o to samo w końcu nadeszła moja pora pojęłam istotę pomarańczy i zapukałam do drzwi Stwórcy stał przy sztaludze a pokój cuchnął terpentyną za cztery łzy chciał dać mi talentwybacz o Panie nie mam drobnych
stanislawa zak Opublikowano 22 Lipca 2005 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2005 szkoda że nie wiesz kto usiadł obok może byłoby intresująco! pozdra.
Luthien_Alcarin Opublikowano 22 Lipca 2005 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2005 za oczywiście, brakuje mi liryki: ale mogłoby być z tego swietne metafizyczne opowiadanie.... moze mogłabyś to kiedyś spróbować przenieść na prozę? Pozdrawiam Agata
Martalena Opublikowano 24 Lipca 2005 Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2005 bardzo bardzo ciekawe! surrealistyczne, faktycznie malo liryki, ale za to przewrotne! mnie podoba :) tylko jedna mala uwaga, w zasadzie prawie techniczna - zamiast przypatrywac w sciany - wpatrywac w sciany albo przypatrywac scianom (przypatrywac sie KOMUS a nie W COS). pozdrawiam!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się