Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

114. Błąd w równaniu

(narrator: operator katapulty – katapeltes)

 

1.

 

Myślałem, że wszystko
da się obliczyć.
A potem — ona.

 

2.

 

Jak błąd w równaniu,
który okazuje się
prawdą.

 

3.

 

Powiedziałem: „Zostań”.
Jak się mówi do losu,
który nie słucha.

 

4.

 

Zgoda —
bo co jeszcze zostało,
oprócz niej i piasku?

 

5.

 

Na tym pustkowiu
każda decyzja
to forma życia.

 

6.

 

Nie chciałem kotwicy.
Ale dobrze
mieć jedną pod ręką.

 

7.

 

Pyta o jutro.
Mówię: „Tu nie rośnie
żadne jutro”.

 

8.

 

Nie mam planu.
Ale może właśnie
tak się zaczyna sens.

 

cdn.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Piękny fragment - intymny i psychologicznie głęboki.

Perspektywa operatora katapulty   uwikłanego w machinę wojny jest niezwykle ciekawa. Jego zajęcie wymaga precyzji, obliczeń a tu pojawia się kobieta - jako anomalia, „błąd w równaniu”. Fascynujące jest to, że ów błąd nie niszczy jego świata, lecz „okazuje się prawdą”. To piękne podsumowanie ludzkiego doświadczenia - inżynier wojny odkrywa, że najważniejszego elementu życia nie da się wyliczyć.


W świecie, gdzie zniszczenie i śmierć są codziennością, nawiązanie relacji staje się biologicznym odruchem przetrwania - egzystencjalnym wyborem.

Narrator wprawdzie przyznaje - „Nie chciałem kotwicy” - jednak zgoda na jej posiadanie to cichy bunt przeciwko bezkresnej włóczędze. 

 

Końcówka wiersza jest niezwykle piękna, bolesna i filozoficzna - „Tu nie rośnie żadne jutro”. W ciągłym zagrożeniu śmiercią nie planuje się przyszłości. Ale brak planu nie musi oznaczać końca. Sens nadaje tu i teraz dzielone z drugim człowiekiem.

 

Piękny tekst!  

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...