wydawało się
że pojęliśmy motywy
kierujące innymi
rozdaliśmy role
wspaniała mozaika
delikatny na niej taniec
monopol na prawdę
szczypta niezbędnej tajemnicy
prawo do wymagania
tak tak
nie nie
osądzanie osądzających
lecz gdy przyszło podnieść głos
cichutko drżały listki
na kunsztownej koronce
na zwiewnej woalce
wdzięcznym rytmem
wprawianej w ruch
lekkością
skorzystania z okazji
by milczeć