Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

ptaki lubią kiedy się z nimi śpiewa
ostatnio coraz częściej przysiadają na starej czereśni
mucha brzęczy nad uchem ospale
kilka owadów potopionych w krochmalu
szary papier w oknach łapie pierwsze promienie

Anno wstań
trzeba przesiać proso przez tarę
narwać pokrzyw
tych które jeszcze wczoraj ocierał smukłymi liśćmi powój
za górą już słychać rżenie
to w polu konie galopem puszczone
tratują zagony księżowskie
duszna łuna suchej ziemi
łaskocze w nozdrza

Anno chodź
obok studni drewniane wieko
przy każdym dotknięciu osypuje się mech
w symbiozie z małym pająkiem
chleb chowany po kieszeniach
południem gdzieś daleko za dziś
przepity głębinową wodą
ściekającą jak z trzciny po dużej rosie

Anno bądź
oszalej tylko raz
niech światło rośnie w brzuchu
rozlewa się na biodra po pełne piersi
aż do zakrzyczenia
od świtu do nocnego wyciszenia
w zasłonach z wiatru

 

już kiedyś ten wiersz był 

Nie oczekuję komentarzy po prostu chcę żeby został

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Gosława (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Gosława poproszę, jasne czy ciemne? dolnej czy górnej fermentacji? typu porter czy stout? czy może jasne typu lager? alkoholowe czy bezalkoholowe? Szyjka, powiadasz? Szyjka nie ma znaczenia. będziemy pili na zmianę...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Simon Tracy   Mocny i naturalistyczny tekst. Z jednej strony jest tu absolutny rozpad, turpizm, fizyczny i moralny brud (pluskwy, brak godności, lepka wersalka), a z drugiej - niezwykle świadomego, trzeźwego w swoich osądach bohatera. Nałóg i odwrócona piramida Maslowa - zderzenie z tradycją romantyczną poprzez sparafrazowanie „Smutno mi Boże” Słowackiego (i nawiązanie do niego jako patrona z etykiety alkoholu) - to jest doskonałe! Niezwykle autentyczny obraz upadku, w którym paradoksalnie wciąż tli się pisarska duma. Koniec uderza lodowatym spokojem akceptacji. I tak - pewna jest tylko śmierć! Świetne!
    • Strach wiódł przez las. Mimo to wszedłem doń. Smutny był, bo sam. Podałem mu dłoń. Podałem mu dłoń.   Lęk objął mnie wpół. Nie mogłem oddychać. Zabrakło mi tchu.   W szczerym polu duch opuścił mnie. Szedłem koło bzu. Za mną został tylko śpiew.   — W polach śpiewał wiatr. Jestem jak twój duch. Jestem jak twój duch.   Mogę z drogi cię zwieść. Do domu nie wrócisz. Ze mną zaprzyjaźnij się.   Szedłem dalej prosto, a przede mną widnokrąg. Tam, gdzie pagór z niebem styka się.   — Dalej przejść nie możesz. Noc już bliska jest.   Rankiem drogę ci otworzę. Wejdziesz w ścieżki dwie. Jedna z nich właściwa. W dobrą musisz wejść.   Szedłem tak ze strachem, pewnie ze dwie wiorsty hen, drogą pełną pereł bzu.   A za mną skradała się cicho.   Jak cień — śmierć.   — W polach śpiewał wiatr. Jestem jak twój strach. Jestem jak twój strach.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Leszczym   Rozumiem Twój problem - jak się tłumaczyć latami to musi być męczące. Nie będę już drążyć tematu. Fajnie, że podzieliłeś się tą historią. Pozdrawiam. :)
    • @Simon Tracy   Długi,ale bardzo mi się podoba. Zwłaszcza ten klimat wśród słowiańskich bogów. Tekst jest wart przeczytania.Pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...