Pulsujące pola
wybrzmiewają
i nikną.
Grające komórki,
drgające impulsy.
Synapsy z kart
układają się
w pasjans.
Masz prawo
do świętości.
To taki ukryty
kod dla mas.
By świat
mógł istnieć.
By mógł się
ziścić świat.
Życie
po północy
się zmienia.
Tak,
od niechcenia.
Zmienia się
czas.
Złe sny,
jak kwiaty,
więdną.
A rankiem
pozostaje po nich
tylko woda.
Wypijasz ją.
Jest jak zapis
wczorajszego dnia.
Nie potrafisz
go odczytać.
Masz prawo
do świętości.
To taki ukryty
kod dla mas.
By świat
mógł istnieć.
By mógł się
ziścić świat.