Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Benjamin Artur

Benjamin Artur

Pulsujące pola

wybrzmiewają

i nikną.

 

Grające komórki,

drgające impulsy.

 

Synapsy z kart

układają się

w pasjans.

 

Masz prawo

do świętości.

To taki ukryty

kod dla mas.

 

By świat

mógł istnieć.

By mógł się

ziścić świat.

 

Życie

po północy

się zmienia.

 

Tak,

od niechcenia.

Zmienia się

czas.

 

Złe sny,

jak kwiaty,

więdną.

 

A rankiem

pozostaje po nich

tylko woda.

 

Wypijasz ją.

 

Jest jak zapis

wczorajszego dnia.

 

Nie potrafisz

go odczytać.

 

Masz prawo

do świętości.

To taki ukryty

kod dla mas.

 

By świat

mógł istnieć.

By mógł się

ziścić świat.

Benjamin Artur

Benjamin Artur

 

Pulsujące pola

wybrzmiewają

i nikną.

 

Grające komórki,

drgające impulsy.

 

Synapsy z kart

układają się

w pasjans.

 

Masz prawo

do świętości.

To taki ukryty

kod dla mas.

 

By świat

mógł istnieć.

By mógł się

ziścić świat.

 

Życie

po północy

się zmienia.

 

Tak,

od niechcenia.

Zmienia się

czas.

 

Złe sny,

jak kwiaty,

więdną.

 

A rankiem

pozostaje po nich

tylko woda.

 

Wypijasz ją.

 

Jest jak zapis

wczorajszego dnia.

 

Nie potrafisz

go odczytać.

 

Masz prawo

do świętości.

To taki ukryty

kod dla mas

.

 

By świat

mógł istnieć.

By mógł się

ziścić świat.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...