w gwieździstym niebie nie było Ciebie
w toni oceanu pustka bez Ciebie
w wietrze gorącym i porywistym nie ma Ciebie
w ogniu ogniska i dymie brak Ciebie
na ulicy paryskiej, na prawym brzegu Wisły
na Kazimierzu w Krakowie lśniącym historia
na rogatkach miast na szczytach gór
był tylko upiór mój miłości romantyczna
w setkach spojrzeń w barze i metrze
w ulicach gwarnych zaułkach niewiernych
na nocnych traktach blichtru i sławy
nie było Ciebie i nie ma sprawy
W oczu błękicie burzy blond włosów nie ma Ciebie
w biodrach tańczących piersiach gorących brak Ciebie
w upojnej nocy i doświadczeniu Déjà vu nie ma Cie
po co to życie tak atrakcyjne gdy Tej Jednej nie było nigdzie