@Wiechu J. K. Bardzo udany wiersz, pozostawia dużą swobodę interpretacji. Odczytalabym go dosłownie lub o wierze, samym peelu, traumie, o miłości. Pewnie ktoś znalazłby tu jeszcze inny, własny" dziurawy kapelusz ".
Tu, dla mnie, chodzi w wierszu o to, żeby nie zdejmować kapelusza. Chodzi o to, żeby przestać udawać, że nie przecieka. Dla mnie to sama świadomość tego, że życie czy też codzienność, uczucie, pisanie robi codziennie małą dziurkę. Po jakimś czasie kapelusz stanie się sitkiem. Ten kapelusz czasem chroni przed słońcem, a czasem przemakamy. Chodzi o to, żeby mieć tego świadomość i iść dalej.
U mnie taki odczyt. Dziękuję, poruszył.