winne jest grono
które wylewa z siebie
zbyt wiele słowotoku
na dojrzewające przenośnie
w porze wczesnego lata
wytraca się świeżość
chłodnych poranków
czuć oschłość w gardle
i posmak kartonu między wargami
wytrawna latorośl
ostatkiem sił
szuka na końcu języka
głębszego wyrazu