Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Sacrum to bezksztełtne ciało niebieskie 
Jest duchowym zwierzęciem profanum
W ramach obrazu nasyca się cieniem 
Głębokim oddechem od strony oceanu 

 

Szukamy szczęścia a nie byliśmy niewinni
Jak szkolne wypociny kiblowych graficiarzy
Jezzowy freestyle i animowane filmy
Może dlatego nie przestajemy marzyć
 

Edytowane przez Moondog (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Ooo, jest klimat w tym wierszu, ciekawe zestawienia, skłaniają do obmyślań :) 

Parę chochlików do poprawki: 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Mam podobny punkt widzenia do Peela (a przynajmniej - długo miałam). Też jak dotąd za bazę przeżyć duchowych (sacrum) miałam te fizyczne (profanum).

 

Ale ostatnio miałam sen...

Sen, w którym widziałam jezioro, błękitne i lustrzane, piękne jezioro!

Ono było w moim rodzinnym ogrodzie. Dookoła był szron, chociaż było lato. 

A ja w pewnym momencie baaardzo chciałam do niego wejść. Ale się bałam. 

Nie wiedziałam, jak bardzo jest głębokie. Pytałam o to moich bliskich, ale nikt mi nie chciał na to pytanie odpowiedzieć, 

więc tylko lekko nastąpiłam na płowe trawy, które uginały się na brzegu, ale tam nie było wyraźnej granicy, po prostu trawa stopniowo stawała się częścią jeziora. I wtedy się obudziłam. A po chwili zdałam sobie sprawę, że seks przestał być dla mnie mistycznym przeżyciem, że to, czego mi naprawdę obecnie brakuje, to woda i przygoda. 

No i poczułam się z tym źle. Poczułam się źle, bo nagle sacrum się oddzieliło się od profanum, jak dotąd mój erotyzm wydawał mi się czymś zacnym, wielkim i wzniosłym, a tu nagle... Trach!... I nie ma tego czaru! I myślę sobie, co ja w tym seksie widziałam, przecież to takie odzwierzęce, niskie, piwniczne i przyziemskie (choć podniecające i przyjemne), skąd ta fascynacja?! Ale zaczęłam wracać do siebie, do swojego bentosowego, mulistego, sexy bagna :) I jest mi z tym raz dobrze, raz źle... Boże, czym to życie mnie jeszcze zaskoczy? Jakie granice jeszcze przekroczę, czego jeszcze doświadczę, niekoniecznie realnie, ale w tej swojej dziwnej głowie?... Ufff... 

 

Sorry za ten elaborat, ale od dawna mnie męczyło i musiałam się komuś wygadać, no i padło na Ciebie :) 

A po lekturze Twojego wiersza czuję, że jeszcze mnie dopadną jakieś filozoficzne rozkminy :D

 

Pozdrawiam :) 

 

Deo 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...