Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Plecy znowu cię bolą,
przepraszam, Zosiu.
Musiałam schować tam
cienki rulonik bibuły.
Dźwigasz teraz tyle sekretów,
że aż strach.


Nie trzęś się tak mocno.

To tylko wybuch -

szyby już nie dzwonią.

Znowu pył spadł nam na włosy.

Schowam cię głębiej,

poczujesz moje serce.

Idziemy pod murem,

tu cień jest najgęstszy.


Pamiętasz nasze poranki?

Mama parzyła cykorię

w tym samym rondlu,

w którym teraz gotujemy wodę z rynny.

Gdzie ona teraz jest, Zosiu?


Tata powiedział,
że musimy być dzielne.
Więc bądź.

Tylko zamknij niebieskie oczy,

kiedy będziemy przemykać przez gruzy.

Nie patrz tam,

gdzie chodnik zrobił się czerwony.


Czemu masz takie zimne rączki?

Już niedaleko.

Jeszcze tylko jedna piwnica.

Wiesz, że nie wolno płakać.

Ja przecież nie płaczę -

mam kurz w oczach.


Zaraz wyjmę z twoich pleców
wszystkie tajemnice.
Zszyję cię drobnym ściegiem,
jak dawniej robiła mama.
I znowu będziesz
tylko lalką.

 

 

W hołdzie najmłodszym uczestnikom Powstania Warszawskiego – dzieciom, które niosły więcej, niż powinny unieść.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...