- Zdradziłeś mnie znowu z Pełnią
Szatanowi należny jest wpierdol
- Patrz! Tłumy z Poklaskiem
Czułe na swe wibracje
U gości mające uznanie
Zniżcie się do poziomu Człowieka.
Zniszczcie pojęcie "opieka".
Suchymi deszczami
Opuszczona rzeka
- Zdradziłeś mnie znowu z Pełnią
Szatanowi należny jest wpierdol
- Patrz! Tłumy z Poklaskiem
Czułe na swe wibracje
U gości mające uznanie
Zniżcie się do poziomu Człowieka.
Zniszczcie pojęcie "opieka".
Suchymi deszczami
Opuszczona rzeka
- Zdradziłeś mnie znowu z Pełnią
Szatanowi należny jest wpierdol
- Patrz! Tłumy z Poklaskiem
Czułe na swe wibracje
U gości mające uznanie
Zniżcie się do poziomu Człowieka.
Zniszczcie pojęcie "opieka".
Suchymi deszczami
Opuszczona rzeka
Ten wiersz świetnie chwyta kontrast między tętniącą życiem codziennością a wieczorną melancholią. Początkowa energia zostaje nagle ucięta, a końcówka mocno uderza swoim realizmem - dzień minął, ale nie przyniósł ulgi, nie rozwiązał problemów ("nie zabrał mroku"). Bardzo obrazowe i zostawiające z poczuciem pustki w najlepszym, poetyckim sensie. :)
Przez WarszawiAnka, w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory