Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Anioł przycupnął na drewnianej chacie.

W powietrzu skrzy się niebo,

ciężkie, jakby ołowiane.

 

Nie śmiałem zapytać,

co z lotu go wytrąciło.

Dzień przecież spokojny,

wiatru silnego nie było.

 

Spogląda na mnie

kobiecym, zawadiackim wzrokiem.

Kiedy podszedłem bliżej,

zobaczyłem,

że to anioł o bladych licach.

 

Spogląda w mą stronę

i anielski pył rozdmuchuje.

Pomyślała pewnie,

że ja latać próbuję,

że ja jestem Ikar.

 

Nogi opuściła

i poczęła się wytwornie kiwać,

prychać i cmokać,

i do mnie wzdychać,

jakby nie była goła

i to nie ona.

 

Poszedłbym pewnie

i uciekł do chałupy.

Lecz zamiast tego

obok usiadłem.

Spojrzałem na nią,

a ona na mnie.

 

— Jestem Ilona.

Ja jej,

że ja to nie Ikar.

 

Na progu chałupy

pojawiła się żona,

i anielica

uciekła spłoszona.

 

Ech, na progu chałupy

pojawiła się żona

i anielica...

uciekła spłoszona.

Opublikowano

@LessLove Może masz rację. Anioły podobno wiedzą, kiedy wrócić... i mają na to całą wieczność. Serdecznie pozdrawiam:)

@karenka Cieszę się, że puenta wywołała uśmiech. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny pod wierszem:)

@Berenika97 Dziękuję. Lubię, gdy wiersz zostawia miejsce na takie odczytania. Cieszę się, że odnalazłeś w nim właśnie to spotkanie wyobraźni z codziennością. Pozdrawiam gorąco:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...