„Dobro mam w poważaniu”
Nie bawię się w dobrego. Jestem bardzo zły!
Odcinam palce towarzyszom.
I sobie obciąłem kciuk! Żebym nie pomyślał…
„Dobro mam w poważaniu”
Nie bawię się w dobrego. Jestem bardzo zły!
Odcinam palce towarzyszom.
I sobie obciąłem kciuk! Żebym nie pomyślał…
„Dobro mam w poważaniu”
Nie bawię się w dobrego. Jestem bardzo zły!
Odcinam palce towarzyszą.
I sobie obciąłem kciuk! Żebym nie pomyślał…
Nagrzany jak chodząca apteka, leję się ze mnie wiadrami. Niby taki dorosły, a tęsknię za dawnymi problemami.
Dzikie spojrzenie, mózg nie obecny i w ogóle mało mówny.
Nie ma odwrotu bo już zaklęcie rzucone.
Odczuwam pokusę, wbijam się w wizje w dziwnym świetle i to było by na tyle.
Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.