Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Spuściłem myśli z kagańca

prawie się pogryzły

bo ta pierwsza była ostatnia

merda wspólny ogon smutny

 

oswajam je w tych słowach

chociaż lękiem warczą

na zewnątrz groźna pogoda

w duszy własne gardła duszą

 

przekarmione siebie nie zjedzą

uspokajam jedną i tysięczną

bezpańskie przybiegły watahą

chcąc rozszarpać duszę moją

 

umysł to hycel który myśli łapie

wypuszczając je nawet gdy gryzą

lecz te ze wścieklizną dzikie

jak wilki do mojego lasu wracają

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...