słuchaj!
nie mogę cię
posiąść zwykłą przemocą
więc wejdę przez uszy
w trelach godowych
stopniowo snując opowieść
uśpię twą czujność
/Refren/
granica to skóra
nie daj się ranić
zostań moim agentem
sługą wierną komórka
razem
wzniesiemy świat bez granic
razem
nic nas nie zdoła zranić
patrz!
niezdolny drzwiami
przez okna oczu wejdę
w liturgicznej szacie
unosząc świętość
przed którą w poczuciu
wspólnoty klękniesz
i dotknij!
na fresku w starej świątyni
obudzę się w tobie
cyfrowym strumieniem
popłynę z mózgu
do węzłów chłonnych systemu
do źródeł tej opowieści
/outro/
byłem łowcą
jestem owcą