@Charismafilos Dla mnie to historia ludzi, którzy spotkali się tu i teraz. Taki obraz przypomniał mi wizyty z Tatą na onologii czy ogólnie u lekarza. Kończy się i zaczyna tego samego dnia. Nie budują żadnej relacji. Idąc w tym kierunku mogłaby to być wizyta na terpaii czy spotkanie nawet w kawiarnii, kiedy się do kogoś przysiadamy. Takich " spotkań " mogłoby być naprawdę wiele.Wydaje mi się, że u nie chodzi o samo spotkanie. Chodzi o to kim jesteśmy , kim są oni bez imienia, nazwiska, tytułów itp. Ma to dla mnie taki wydźwięk. Tam, gdzie spotykamy się w " reakcji jednokrotnego użytku" a więc tam, gdzie wyżej wymieniłam ( w swoim odczycie) jesteśmy zwyczajni, bez ozdobników. Czasem jest też tak, że człowiek na siłę szuka w czymś sensu, zamiast przyjąć tu i teraz bez przeszłości i bez przyszłości.Roksana i Rafał z wiersza nie pytają i dlatego są prawdziwi. Nie znając kogoś nie musimy udawać, możemy być w 100 % sobą. Nie trzeba dbać o formę wypowiedzi, o schematy, budować barier.
Taki odczyt wiersza się mi ukształtował po jego przeczytaniu.
Pewnie można by się pokusić o inne odczyty, które i mi się nasunęły.
Po zastanowieniu pojawił się także u mnie odczyt duchowy. W wierszu spotykają się dwie dusze- Rafali i Roksana. Dla ludzi samo miejsce ma znaczenie, dla dusz liczy się tu i teraz.
Świetny tekst, wzbudził wiele refleksji,
pozdrawiam.