Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Gosława

Gosława

patrzę na sine niebo
niby upał
jak okiem siegnąć przyblakła zieleń
ciężkie powietrze wdziera się do gardła
wczoraj słyszałam że nie ma much
jaskółki jakoś ociężale latają
tylko te malwy podpierające dom dumnie łypią różowym ślepiem w opłotki

w sadzie zawył wiatr
strącając robaczywe papierówki
karłowate drzewo niczym rosochata baba
rozcapierzyło gałęzie
kalecząc przy tym zwitek powoju

mówisz dobrze że jesteś
chowając dłonie za plecami
raz
dwa

trzy

jestem przed tobą

 

IMG_20260715_214331.jpg

Gosława

Gosława

patrzę na sine niebo
niby upał
jak okiem siegnąć przyblakła zieleń
ciężkie powietrze wdziera się do gardła
wczoraj słyszałam że nie ma much
bo i jaskółki jakoś ociężale latają
tylko te malwy podpierające dom dumnie łypią różowym ślepiem w opłotki

w sadzie zawył wiatr
strącając robaczywe papierówki
karłowate drzewo niczym rosochata baba
rozcapierzyło gałęzie
kalecząc przy tym zwitek powoju

mówisz dobrze że jesteś
chowając dłonie za plecami
raz
dwa


trzy

jestem naprzeciw

IMG_20260715_214331.jpg

Gosława

Gosława

patrzę na sine niebo
niby upał
jak okiem siegnąć przyblakła zieleń
ciężkie powietrze wdziera się do gardła
wczoraj słyszałam że nie ma much
bo i jaskółki jakoś ociężale latają
tylko te malwy podpierające dom dumnie łypią różowym ślepiem w opłotki

w sadzie zawył wiatr
strącając robaczywe papierówki
karłowate drzewo niczym rosochata baba
rozcapierzyło gałęzie
kalecząc przy tym zwitek powoju

mówisz dobrze że jesteś
chowając dłonie za plecami
raz
dwa


trzy

jestem naprzeciw

×
×
  • Dodaj nową pozycję...