Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

- Kolorowy zawrót głowy -

 

~~

Łąka pełna kwiatów i wyrosłych traw,
a wśród nich on, maleńki, biały kotek
ciekaw ważnych i jakże nowych doznań,
od zapachów i kolorów
po fruwające tu i ówdzie przeróżne owady,

a takze te, biegające pomiędzy trawami.


Rozbiegane oczka za bzyczącymi stworkami
nadążać już nie dają rady,

a wśród nich piękno bezszelestnych, 

wielobarwnych motyli,
mieniących się wszystkimi kolorami tęczy.


Kolorowy zawrót małej, kociej główki.


Łodyżki roślin
delikatnie masują jego białe futerko,
które zapewne już niedługo przesiąknie
naturalnymi zapachami przyrody.


Zaciekawienie i radość w tym niewielkim,
lecz ciekawskim ozdobniku łąki
- wszedł biały, a wyjdzie zapewne stąd bury...
~~

Opublikowano

~~

Podwórko, na którym Reksio miał swój własny domek,
zamieszkiwało także wiele innych stworzeń.
Pomiędzy nimi codziennie przechadzał się Romek,
karmiąc i doglądając - sypał ptakom zboże.

Reksio miał swoją miskę której to pilnował;
zbyt wielu tu chętnych, co chciało podkradać
jego przecież jedzenie. Takim nie darował
goniąc z głośnym szczekaniem. Bały się tu siadać
wrony, kruki czy kawki z pobliskiego lasu.

Jedna taka usiadła. Lecz Reksio zawczasu
rzucił się do ataku na owo ptaszysko.
Gonił i szczekał, lecz pomimo wszystko
wrona skradła mu kość .. Był to kawał gnata,
więc ciężar nie pozwolił wyżej płotu latać ..
~~
I tym to sposobem skrzydełko złamała ..
Tutaj się więc historia rozpoczyna cała
chwaląca honor Reksia i przymioty jego.
~~
Podjął się wnet czynności lekarza ptasiego,
od pomocy tej wronie, co mu kość ukradła.
Reksio grzecznie poprosił, by sobie usiadła
gdy tymczasem sam poszedł do Romka po leki.
.
Romek miał zawsze w domu zapasy z apteki
na wszelki to wypadek. Tu bez zbędnych gadek
dał Reksiowi co trzeba wraz z praktyczną radą;
aby podał lekarstwo na uspokojenie.
.
Ono się okazało w jak najwyższej cenie,
bo wrona ze strachu już po prostu mdlała.
Bo jako złodziejka, tak sobie myślała,
że Reksio zaraz ją tu "na amen" uśmierci.
.
Reksio zaraz wskazał, by przestała się wiercić
a pozwoliła sobie uratować skrzydło.
Wtarł w bolące miejsce jakieś smarowidło
i usztywnił bandażem. Tak, jak na obrazku.
.
Od tego to to czasu nie słychać już wrzasku
szczekania reksiowego. Bo wnet wszystkie ptaki
wiedziały, że ów Reksio, to nie byle jaki
szarobury kundelek, jakich wokół wielu.
.
Jedna z wron wprost krakała - mój Ty przyjacielu ..

~~

Opublikowano (edytowane)

~~
Dla Pimpusia mieszkaniem jest dom właścicieli,
gdzie sypia na fotelu swoim ulubionym.
Ma również altankę - letni domek w sadzie,
który czasem odwiedza, ganiając gawrony.
.
Domek ten, z płaskim daszkiem rozgrzanym od słońca
bywa wręcz wymarzonym dla kota Mruczusia.
Ten bowiem lubi ciepło, więc zwinięty w kłębek
przysypia wciąż na daszku altanki Pimpusia.
.
Obaj są przyjaciółmi już od maleńkości,
więc jeden drugiemu krzywdy by nie zrobił.
Wprost przeciwnie, gdy któryś ma swoje kłopoty,
to drugi już do walki byłby się sposobił.
.
Tak było końcem wiosny tego właśnie roku,
kiedy to obce psisko goniło Mruczusia.
Ten zdążył zwiać na drzewo - takich pełno wokół,
lecz miaucząc przywoływał w ten sposób Pimpusia.
.
Co tam się wyprawiało!!! Kiedy Pimpuś skoczył
na o wiele większego od siebie sierściucha,
kot z wysoka spadając wczepił się w grzbiet jego,
no a Pimpuś dobierał się do psiska brzucha ..
.
Z podkulonym ogonem zwiewał, gdzie pieprz rośnie,
tenże psiak, co wystraszył naszego tu kotka.
No, a dwaj przyjaciele wielce dumni z siebie
poszli sobie na spacer, omijając błota ..
~~

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Achilles_Rasti bynajmniej nie nawołuję do przeżywania nieadekwatnych emocji! Jest smutek... bierzemy smutek. Na szczęście każda emocja ma początek i koniec. :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Tak… tym razem smutek sam się napisał. Życie ma też ciemniejsze barwy.
    • patrz, co tu mam: album pełen artystycznych zdjęć. na każdym  – odbudowuję Warszawę zmienioną wczoraj w pył  (uwierz – musiałem dopuścić się tak olbrzymiej demolki). i gdzie to robię: w swoich Dańcach! nie z chęci zawłaszczania, czysto egoistycznych pobudek. radość jest w tym, odmajaczenie, real tak bardzo osobisty, że aż wyżera, działa jak antydepresant, psychotrop, środek przeciwko zgorzeli zgnilakowej, nudzie, wszelakim strachom. mój czarny pałac rośnie pod ziemię, setka iglic wnika w chłód gleby. tworzę na kanwie, ale na swoją modłę. klimat w sercu, jak w prażarce, po słonecznych arteryjkach biegnie promyk, cieknie strużyna lawy. w głęboko utajonych budynkach rosną konstelacje, w pałacu zamieszkiwanym przez człekoształtne pulsary trwa niekończący się bal. wesoło w tym mieście, choć to niemal bezludzie, metropolijka zbudowana jedynie dla dwóch osób. oglądaj zdjęcia. nie zdziw się, gdy zauważysz, że na każdym kolejnym jestem mniejszy i mniejszy, że coraz trudniej jest mi podnosić cegły, dźwigać pustaki. wiesz, czemu tak się dzieje? planuję nigdy nie skończyć odbudowy. niech to trwa, dzieje się na przekór, na złość przeciwieństwom.  
    • @.KOBIETA.za mnie jest opowiedzalny Jezus:) ja to tylko jestem dzieckiem bożym i jego słucham:)
    • @Berenika97 latarnie miały być tutaj bohaterami wiersza, bo od ich zdjęcia zrodził się pomysł na wiersz:) Choć są na końcu refleksji mam nadzieję, że udało się uwypuklić ich funkcję- Te latarnie są świadkami  spaceru...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...