Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Poet Ka

Poet Ka


zamiana słów

do Haliny

 

czytam Ciebie Halinko

o Berenice Heloizie 

kanadyjskiej topoli

Ninie sercu zieleni

i Poundzie 

 

o tych krajach 

i miastach Plantach

Krakowskich

przyjaźniach szpitalach

 

byłaś ze mną w poezji

przez wszystkie moje 

lata a lata mijały, mijały

sączyły codzienność 

 

trwałości wiecznosci

i tylko Twoje życie 

nie kłamało

że to dostatecznie 

długo na wszystko

 

choć wiesz... przez chwilę 

uległam złudzeniu 

w to lipcowe popołudnie

 

przez chwilę te złote 

godziny dojrzałe owoce

błoga pełnia i spokój 

pozwoliły mi pomyśleć

 

że wciąż jestem tą samą

a jednak nie-

przypomniało lustro 

w dębowej ramie 

i zwiędłe kwiaty w wazonie


 

Poet Ka

Poet Ka

do Haliny

 

czytam Ciebie Halinko

o Berenice Heloizie 

kanadyjskiej topoli

Ninie sercu zieleni

i Poundzie 

 

o tych krajach 

i miastach Plantach

Krakowskich

przyjaźniach szpitalach

 

byłaś ze mną w poezji

przez wszystkie me

lata a lata mijały, mijały

sączyły złudzenie

 

trwałości wiecznosci

i tylko Twoje życie 

nie kłamało

że to dostatecznie 

długo na wszystko

 

choć wiesz... przez chwilę 

uległam złudzeniu 

w to lipcowe popołudnie

 

przez chwilę te złote 

godziny dojrzałe owoce

błoga pełnia i spokój 

pozwoliły mi pomyśleć

 

że wciąż jestem tą samą

a jednak nie-

przypomniało lustro 

w dębowej ramie 

i zwiędłe kwiaty w wazonie


 

Poet Ka

Poet Ka

do Haliny

 

czytam Ciebie Halinko

o Berenice Heloizie 

kanadyjskiej topoli

Ninie sercu zieleni

i Poundzie 

 

o tych krajach 

i miastach plantach

krakowskich

przyjaźniach szpitalach

 

byłaś ze mną w poezji

przez wszystkie me

lata a lata mijały mijały

sączyły złudzenie

 

trwałości wiecznosci

i tylko Twoje życie 

nie kłamało

że to dostatecznie 

długo na wszystko

 

choć wiesz...przez chwilę 

uległam złudzeniu 

w to lipcowe popołudnie

 

przez chwilę te złote 

godziny dojrzałe owoce

błoga pełnia i spokój 

pozwoliły mi pomyśleć

 

że wciąż jestem tą samą

a jednak nie 

przypomniało lustro 

w dębowej ramie 

i zwiędłe kwiaty w wazonie


 

Poet Ka

Poet Ka

do Haliny

 

czytam Ciebie Halinko

o Berenice Heloizie 

kanadyjskiej topoli

Ninie sercu zieleni

i Poundzie 

 

o tych krajach 

i miastach plantach

krakowskich

przyjaźniach szpitalach

 

byłaś ze mną w poezji

przez wszystkie me

lata a lata mijały mijały

sączyły złudzenie

 

trwałości wiecznosci

i tylko Twoje życie 

nie kłamało

że to dostatecznie 

długo na wszystko

 

choć wiesz...przez chwilę 

uległam złudzeniu 

w to lipcowe popołudnie

 

przez chwilę te złote 

godziny dojrzałe owoce

błoga pełnia i spokój 

pozwoliły mi pomyśleć

 

że wciąż jestem tą sama

a jednak nie 

przypomniało lustro 

w dębowej ramie 

i zwiędłe kwiaty w wazonie


 

Poet Ka

Poet Ka

do Haliny

 

czytam Ciebie Halinko

o Berenice Heloizie 

kanadyjskiej topoli

Ninie sercu zieleni

i Poundzie 

 

o tych krajach 

i miastach plantach

krakowskich

przyjaźniach szpitalach

 

byłaś ze mną w poezji

przez wszystkie me

lata a lata mijały mijały

sączyły złudzenie

 

trwałości wiecznosci

i tylko Twoje życie 

nie kłamało

że to dostatecznie 

długo na wszystko

 

choć wiesz...przez chwilę 

uległam złudzeniu 

w to lipcowe popołudnie

 

przez chwilę te złote 

godziny dojrzałe owoce

błoga pełnia i spokój 

pozwoliły mi pomyśleć

 

że wciąż jestem tą sama

a jednak nie 

przypomniało lustro 

w dębowej ramie 

i zwiędłe kwiaty 

w wazonie


 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...