Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Za ironii firanką,
za jeziora śmiechem,
jestem łagodnym
powiewu oddechem.

 

Stoję w deszczu strugach,
z parasolem w ręku,
i nie czuję żalu,
i nie czuję lęku.

 

Tylko słyszę ciszy
melodyjne brzmienie,
wtulona bez reszty,
gaszę swe pragnienie.

 

Chwytam dźwięczne nuty,
serca struny stroję,
i nie czuję żalu,
wcale się nie boję.

 

Z kolejną minutą
cichnie ta muzyka,
lecz wciąż nieprzerwanie
swobodnie oddycham.

 

Strach stłukłam o kamień,
skrzydła swe podniosłam
i lekko do góry,
nad ziemią się wzniosłam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...