Życie z nienacka umyka.
Kiedyś prężyło się jak kot.
A dzisiaj życie —
jak kulą w płot.
Uparcie umyka
z każdą chwilą.
Chciałoby się do walca,
a tu pozostaje
jedna szansa.
Na jeden obrót,
na skok w bok,
na lekki przewrót
i finał.
By powrócić
w ten sam rytm.
By nie przyspieszyć.
By się nie spóźnić.
Wejść
i poczuć klimat.
Byle na własny ślub
się nie spóźnić.