nie zdobi ust szminką
ani nie podkręca rzęs
włosy rozsypały się pasmami
ciało ubrane w blask słońca
bezruch rozlał się na drewnianym pomoście
czas umilkł i nie recytuje chwil
ciszę łamie tylko cmokanie jeziora
i trzepocząca w trzcinie ważka
kobiecość zamknęła się w złocie lata