Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Leszek Piotr Laskowski

Leszek Piotr Laskowski

„Geny”

 

Z dnia na dzień się mi powiększył,

choć od zawsze był malutki,

podstępnie jakoś napiętrzył,

zaokrąglając calutki.

 

Powtarzano mi w rodzinie,

że nigdy nie będę gruby,

bo rodzinne, szczupłe linie

zgrabności naszej to chluby.

 

Skąd więc to brzusicho wielkie

raptem się tak wytworzyło,

łamiąc zasady tak wszelkie,

co w rodzinie się mówiło?

 

Mówiono też szczytnym głosem,

że nigdy nie będziesz łysy,

że przodkowie z bujnym włosem

mieli te genów kulisy.

 

Dumny z familijnych darów

często w lustro popatruję,

bo z rodzinnych cudo-czarów

pyszalstwa się dopatruję.

 

Jak na razie nie łysieję,

ale genom już nie wierzę,

bo mój brzuch się ze mnie śmieje

gdy go wciagam na spacerze.

 

Leszek Piotr Laskowski

„Geny”

 

Z dnia na dzień się mi powiększył,

choć zawsze był malutki,

podstępnie jakoś napiętrzył,

zaokrąglając calutki.

 

Powtarzano mi w rodzinie,

że nigdy nie będę gruby,

bo rodzinne, szczupłe linie

zgrabności naszej to chluby.

 

Skąd więc to brzusicho wielkie

raptem się tak wytworzyło,

łamiąc zasady tak wszelkie,

co w rodzinie się mówiło?

 

Mówiono też szczytnym głosem,

że nigdy nie będziesz łysy,

że przodkowie z bujnym włosem

mieli te genów kulisy.

 

Dumny z familijnych darów

często w lustro popatruję,

bo z rodzinnych cudo-czarów

pyszalstwa się dopatruję.

 

Jak na razie nie łysieję,

ale genom już nie wierzę,

bo mój brzuch się ze mnie śmieje

przy wciąganiu go na spacerze.

 

Leszek Piotr Laskowski



×
×
  • Dodaj nową pozycję...