Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Mel666

Mel666

Śniłam...
snem kamiennym
wyrytym głęboko, głęboko

 

jedna czwarta

 

zbliżające się kroki

 

trzy czwarte -
brama otwarta do czyśćca

 

w dolinie niepłonącej nadzieją
pomiędzy światami

 

Śniłam snem jawnym
Śniłam snem o świcie

 

Nie brzęczały tam świerszcze
Nie nuciło melodii życie

 

Śniłam snem szalonym
pigułki jedna czwarta
a może trzy czwarte o północy

 

Cicho, cicho
po malutku

 

stopklatka myśli

 

Słyszę kroki na schodach
Ten, który niesie światło


bezsenność to jego nałóg

Mel666

Mel666

Śniłam...
snem kamiennym
wyrytym głęboko, głęboko

 

jedna czwarta

 

zbliżające się kroki

 

trzy czwarte -
brama otwarta do czyśćca

 

w dolinie niepłonącej nadzieją
pomiędzy światami

 

Śniłam snem jawnym
Śniłam snem o świcie

 

Nie śpiewała tam nadzieja
Nie nuciło melodii życie

 

Śniłam snem szalonym
pigułki jedna czwarta
a może trzy czwarte o północy

 

Cicho, cicho
po malutku

 

stopklatka myśli

 

Słyszę kroki na schodach
Ten, który niesie światło


bezsenność to jego nałóg



×
×
  • Dodaj nową pozycję...