Śniłam...
snem kamiennym
wyrytym głęboko, głęboko
jedna czwarta
zbliżające się kroki
trzy czwarte -
brama otwarta do czyśćca
w dolinie niepłonącej nadzieją
pomiędzy światami
Śniłam snem jawnym
Śniłam snem o świcie
Nie brzęczały tam świerszcze
Nie nuciło melodii życie
Śniłam snem szalonym
pigułki jedna czwarta
a może trzy czwarte o północy
Cicho, cicho
po malutku
stopklatka myśli
Słyszę kroki na schodach
Ten, który niesie światło
bezsenność to jego nałóg