Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
leo

leo

jedna z głównych ulic

rozdroże małego świata

składa się ono z sklepów, aptek i skupiska mieszkań

tania restauracja stoi w mroku

szyld jaśnieje

niby blisko, ot tylko pół-kroku

gonimy jako czyści

spoceni, wiejemy do kąta

wierząc, że zimna woda, wszelkie duchy ziści

topnieją zmrożone sople

gorąc, aktywnie z nami rozmawia

robi to, póki może

niedługo padać nam na twarz, będą ciężkie krople

który to rok, że wzywają taksówkę?

chyba, że to nie ta epoka

drogi Panie, kto to Panu tak powiedział?

Serwis obok, sprzedaję usługi za złotówkę!

Jak mówiłem, jedna z głównych ulic

jedyne co, to dłuższą chwilę później 

zbiorczo czytam blok

toż to wszystko pejzaż,

zewsząd widok podpalonych balkonów

temu zmarła ambicja

innemu rozbito ukochany fakt

jeden spoczął na leżaku

drugi gotów jest na wieczność

najbliższemu, kwiaty rosną podlewane

a najdalej, rower gnije zapomniany

przecież to tylko moment

drogą, jedną z bardziej rozświetlonych

wynalazki gną

zabierając przestrzeń oka i ruch krtani

 

gdzieś za wiatą brzdęk butelek,

ach, no tak, wszystko jasne!

rzucając monetą, wypadł orzełek

 

pomyśleć, że nie jest to godzina ciszy

najnormalniejsza

wczesna, dwudziesta pierwsza

 

mówił ktoś kto przekazuję, że to koniec filmu

dokument się zakończył

do zobaczenia w lipcu 

 

Z zapisków Leszka, krótko przed snem

1/3.

leo

leo

jedna z głównych ulic

rozdroże małego świata

składa się ono z sklepów, aptek i skupiska mieszkań

tania restauracja stoi w mroku

szyld jaśnieje

niby blisko, ot tylko pół-kroku

gonimy jako czyści

spoceni, wiejemy do kąta

wierząc, że zimna woda, wszelkie duchy ziści

topnieją zmrożone sople

gorąc, aktywnie z nami rozmawia

robi to, póki może

niedługo padać nam na twarz, będą ciężkie krople

który to rok, że wzywają taksówkę?

chyba, że to nie ta epoka

drogi Panie, kto to Panu tak powiedział?

Serwis obok, sprzedaję usługi za złotówkę!

Jak mówiłem, jedna z głównych ulic

jedyne co, to dłuższą chwilę później 

zbiorczo czytam blok

toż to wszystko pejzaż,

zewsząd widok podpalonych balkonów

temu zmarła ambicja

innemu rozbito ukochany fakt

jeden spoczął na leżaku

drugi gotów jest na wieczność

najbliższemu, kwiaty rosną podlewane

a najdalej, rower gnije zapomniany

przecież to tylko moment

drogą, jedną z bardziej rozświetlonych

wynalazki gną

zabierając przestrzeń oka i ruch krtani

 

gdzieś za wiatą brzdęk butelek,

ach, no tak, wszystko jasne!

rzucając monetą, wypadł orzełek

 

pomyśleć, że nie jest to godzina ciszy

najnormalniejsza

wczesna, dwudziesta pierwsza

 

mówił ktoś kto przekazuję, że to koniec filmu

dokument się zakończył

do zobaczenia w lipcu 

 

Z zapisek Leszka, krótko przed snem

1/3.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...