O samotności wdowy - z Wynikło,
z braku tematu, mówić sìę zwykło.
I rzekła wdowa
- a to jej słowa:
ja tę potrzebę mam dzisiaj nikłą.
O samotności wdowy - z Wynikło,
z braku tematu, mówić sìę zwykło.
I rzekła wdowa
- a to jej słowa:
ja tę potrzebę mam dzisiaj nikłą.
O samotności wdowy - Wynikło,
z braku tematu mówić sìę zwykło.
I rzecze wdowa
- a to jej słowa:
ja tę potrzebę mam dzisiaj nikłą.
O samotności wdowy z ... Óż/to,
z braku tematu mówić sìę zwykło.
I na to wdowa
zaskoczona:
ja tę potrzebę mam dziś nikłą.
O samotności wdowy z Óż/to
z braku tematu mówić sìę zwykło.
I wdowa rzekła
zaskoczona:
ja tę potrzebę mam dziś nikłą.
często najlepsza jest pierwsza wersja, bo najbardziej spójna treściowo
kolejne poprawki odbierają pierwotny sens
i ten urok świeżości, który wypływał z natchnienia poetyckiego
poprawiać tak, ale pamiętając,
że kolejne poprawki mogą zestawieniu z całością utworu być jednak niekorzystne
Dycki pisze o takiej odwadze pisania po swojemu, nie pozwala się strofować- dlatego jest genialny!
piszmy tyle, ile nam da natchnienie
i na ile mamy ochotę
doskonałe to niech sobie będą wiersze pisane przez AI