Druga, słońca już dawno na niebie nie widać,
wszyscy już po imprezie śpią w domach,
kończę porządki, ostatniego papierosa dopalam,
zamykam altanę, która już wszystko,
co ludzkie i nieludzkie widziała.
Kładę się po długim dniu w końcu do łóżka,
z boku na bok, na plecy, na brzuch, w końcu zasypiam.
Pragnąłem przespać noc tą spokojnie,
pojawiasz się bez zaproszenia.
Gesty i słowa
zapach włosów i ust smak
mimowolnie dostojnie
przypominasz mi o sobie.
Spalone pamiątki
z popiołu przywracasz
kwiat zwiędły
nagle ożywa.
Przepraszasz i błagasz
zapomnij o ranach
krwi i bliznach.
Przypomnij mi jeszcze raz
co oznaczają te arabskie słowa
których nigdy nie mogłam zapamiętać.
Opiszmy raz jeszcze
konstelacje gwiazd
liście drzew i siły wiatr.
Wróćmy do siebie ostatni raz.
@wiedźma
Dziękuję Wiedźminko, tak ją gorąco skomentowałaś, że chyba wyparuje i stanie się obłokiem :)
Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
Chyba nie rozumiem Violu. Kto, co przywala?
@LessLoveBerenika pisała o sukni z wiatru, a ja dzisiaj w nocy o sukience z wody.
No przecież tafla np. jeziora, przypomina połyskliwy materiał, taki podobny do tafty. Miejscami się marszczy, spływa i chłodzi jak jedwab, wiatr ją kołysze, jest przezroczysta - jeśli czysta, można ją okiem zmierzyć.
Ha, można ją nawet rozpruć motorówką.
Tak, szycie nie jest mi obce, podobnie jak lanie wody.
Pozdrawiam :)