Czasem widzę ciebie
na skraju tego, co będzie,
i tego, co może się wydarzyć,
a co wydarzyło się wcześniej.
W skradzionej barwie światła,
w oderwanym skrawku sukienki,
w zrabowanym dźwięku głosu,
w świętym obrazie cudnym.
Wszędzie widzę ciebie…
Taką samą, lecz inną.
Masz smutne oczy,
delikatny uśmiech.
Na szyi koralików siedem…
Ustawiam wszystko w szyku,
żeby jeszcze cię zobaczyć,
żeby jeszcze cię wydobyć
ze smutnych barw,
z nagich dźwięków.
W skradzionej barwie światła,
w oderwanym skrawku sukienki,
w zrabowanym dźwięku głosu,
w obrazie świętym, cudnym.
Wszędzie widzę ciebie…
Taką samą, lecz inną.
Masz smutne oczy,
delikatny uśmiech.
Na szyi koralików siedem…
Umarła dzisiaj nadzieja ma
i nie chce się obudzić.
Odeszła tam, gdzie wola twa,
i nie chce już powrócić.
Wszędzie widzę ciebie…