Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
jjzielezinski

jjzielezinski

@Poet Ka
Widzę, że mój skromny wierszyk wywarł na Tobie niemałe wrażenie PoetKo, skoro doczekałem się od Ciebie aż trzech, jakże wymownych i pięknych komentarzy. Bardzo to doceniam - w szczególności komentarz z wierszem. Jest w tym wierszu takie oto kilka wersów:

Cytat

 

Jestem niepopularny.

Mówią, że mam spróchniałe korzenie.

Matka odeszła za wcześnie.

Przyszła Polska.

Zrozum, że to nie była moja

matka!

 

Poszedłem walczyć,

żeby cokolwiek ocalić.

Że krew była niemiecka?

Tego wyboru nie miałem.

 

 

 



Wydaje mi się, że rozumiem Twoje przesłanie. Ja z kolei próbowałem zawrzeć to w strofach swojego wiersza, pt. "Gorący maj", a konkretnie w poniższych słowach (fragment wiersza):

Cytat

Lecz komu naprawdę Polska sercu bliska,
ten jest Polakiem nie tylko z nazwiska.

Co prawda nie jestem pewny, czy dobrze interpretuję słowa Twojego wiersza w kontekście z cytatem mojego wiersza, ale jeśli tak - to bardzo się cieszę, że znaleźliśmy wspólną nić porozumienia, bo jak to mawiają:
"Unus concordia, ibi victoria" = "Gdzie zgoda tam zwycięstwo"


Dziekuję za Twoje komentarze PoetKo.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński


 

jjzielezinski

jjzielezinski

@Poet Ka
Widzę, że mój skromny wierszyk wywarł na Tobie niemałe wrażenie, skoro doczekałem się od Ciebie aż trzech, jakże wymownych i pięknych komentarzy. Bardzo to doceniam - w szczególności komentarz z wierszem. Jest w tym wierszu takie oto kilka wersów:

Cytat

 

Jestem niepopularny.

Mówią, że mam spróchniałe korzenie.

Matka odeszła za wcześnie.

Przyszła Polska.

Zrozum, że to nie była moja

matka!

 

Poszedłem walczyć,

żeby cokolwiek ocalić.

Że krew była niemiecka?

Tego wyboru nie miałem.

 

 

 



Wydaje mi się, że rozumiem Twoje przesłanie. Ja z kolei próbowałem zawrzeć to w strofach swojego wiersza, pt. "Gorący maj", a konkretnie w poniższych słowach (fragment wiersza):

Cytat

Lecz komu naprawdę Polska sercu bliska,
ten jest Polakiem nie tylko z nazwiska.

Co prawda nie jestem pewny, czy dobrze interpretuję słowa Twojego wiersza w kontekście z cytatem mojego wiersza, ale jeśli tak - to bardzo się cieszę, że znaleźliśmy wspólną nić porozumienia, bo jak to mawiają:
"Unus concordia, ibi victoria" = "Gdzie zgoda tam zwycięstwo"


Dziekuję za Twoje komentarze PoetKo.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński


 

jjzielezinski

jjzielezinski

@Poet Ka
Widzę, że mój skromny wierszyk wywarł na Tobie niemałe wrażenie, skoro doczekałem się od Ciebie aż trzech, jakże wymownych i pięknych komentarzy. Bardzo to doceniam - w szczególności komentarz z wierszem. Jest w tym wierszu takie oto kilka wersów:

Cytat

 

Jestem niepopularny.

Mówią, że mam spróchniałe korzenie.

Matka odeszła za wcześnie.

Przyszła Polska.

Zrozum, że to nie była moja

matka!

 

Poszedłem walczyć,

żeby cokolwiek ocalić.

Że krew była niemiecka?

Tego wyboru nie miałem.

 

 

 


Wydaje mi się, że rozumiem Twoje przesłanie. Ja z kolei próbowałem zawrzeć to w strofach swojego wiersza, pt. "Gorący maj", a konkretnie w poniższych słowach (fragment wiersza):

Cytat

Lecz komu naprawdę Polska sercu bliska,
ten jest Polakiem nie tylko z nazwiska.

Co prawda nie jestem pewny, czy dobrze interpretuję słowa Twojego wiersza w kontekście z cytatem mojego wiersza, ale jeśli tak - to bardzo się cieszę, że znaleźliśmy wspólną nić porozumienia, bo jak to mawiają:
"Unus concordia, ibi victoria" = "Gdzie zgoda tam zwycięstwo"

Dziekuję za Twoje komentarze PoetKo.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

jjzielezinski

jjzielezinski

@Poet Ka
Widzę, że mój skromny wierszyk wywarł na Tobie niemałe wrażenie, skoro doczekałem się od Ciebie aż trzech, jakże wymownych i pięknych komentarzy. Bardzo to doceniam - w szczególności komentarz z wierszem. Jest w tym wierszu takie oto kilka wersów:

Cytat

 

Jestem niepopularny.

Mówią, że mam spróchniałe korzenie.

Matka odeszła za wcześnie.

Przyszła Polska.

Zrozum, że to nie była moja

matka!

 

Poszedłem walczyć,

żeby cokolwiek ocalić.

Że krew była niemiecka?

Tego wyboru nie miałem.

 

 

 


Wydaje mi się, że rozumiem Twoje przesłanie. Ja z kolei próbowałem zawrzeć to w strofach swojego wiersza, pt. "Gorący maj", a konkretnie w poniższych słowach (fragment wiersza):

Cytat

Lecz komu naprawdę Polska sercu bliska,
ten jest Polakiem nie tylko z nazwiska.

Co prawda nie jestem pewny, czy dobrze interpretuję słowa Twojego wiersza, ale jeśli tak - to bardzo się cieszę, że znaleźliśmy wspólną nić porozumienia, bo jak to mawiają:
"Unus concordia, ibi victoria" = "Gdzie zgoda tam zwycięstwo"

Dziekuję za Twoje komentarze PoetKo.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

jjzielezinski

jjzielezinski

@Poet Ka
Widzę, że mój skromny wierszyk wywarł na Tobie niemałe wrażenie skoro doczekałem się od Ciebie trzech jakże wymownych i pięknych komentarzy. Bardzo to doceniam - w szczególności komentarz z wierszem. Jest w tym wierszu takie oto kilka wersów:

Cytat

 

Jestem niepopularny.

Mówią, że mam spróchniałe korzenie.

Matka odeszła za wcześnie.

Przyszła Polska.

Zrozum, że to nie była moja

matka!

 

Poszedłem walczyć,

żeby cokolwiek ocalić.

Że krew była niemiecka?

Tego wyboru nie miałem.

 

 

 


Wydaje mi się, że rozumiem Twoje przesłanie. Ja z kolei próbowałem zawrzeć to w strofach swojego wiersza, pt. "Gorący maj", a konkretnie w poniższych słowach (fragment wiersza):

Cytat

Lecz komu naprawdę Polska sercu bliska,
ten jest Polakiem nie tylko z nazwiska.

Co prawda nie jestem pewny, czy dobrze interpretuję słowa Twojego wiersza, ale jeśli tak - to bardzo się cieszę, że znaleźliśmy wspólną nić porozumienia, bo jak to mawiają:
"Unus concordia, ibi victoria" = "Gdzie zgoda tam zwycięstwo"

Dziekuję za Twoje komentarze PoetKo.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

jjzielezinski

jjzielezinski

@Poet Ka
Widzę, że mój skromny wierszyk wywarł na Tobie niemałe wrażenie skoro doczekałem się od Ciebie trzech jakże wymownych i pięknych komentarzy. Bardzo to doceniam - w szczególności komentarz z wierszem. Jest w tym wierszu takie oto kilka wersów:

Cytat

 

Jestem niepopularny.

Mówią, że mam spróchniałe korzenie.

Matka odeszła za wcześnie.

Przyszła Polska.

Zrozum, że to nie była moja

matka!

 

Poszedłem walczyć,

żeby cokolwiek ocalić.

Że krew była niemiecka?

Tego wyboru nie miałem.


 


Doskonale rozumiem przesłanie i to jest prawda o czym piszesz. Próbowałem zawrzeć to w strofach swojego wiersza, pt. "Gorący maj", a konkretnie w poniższych słowach (fragment wiersza):

Cytat

Lecz komu naprawdę Polska sercu bliska,
ten jest Polakiem nie tylko z nazwiska.

Co prawda nie jestem pewny, czy dobrze interpretuję słowa Twojego wiersza, ale jeśli tak - to bardzo się cieszę, że znaleźliśmy wspólną nić porozumienia, bo jak to mawiają:
"Unus concordia, ibi victoria" = "Gdzie zgoda tam zwycięstwo"

Dziekuję za Twoje komentarze PoetKo.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Chmury to cud natury. :)))
    • Na rozstajach dróg samotnie stoję, czy los dziś spełni marzenia moje? Każdy krok prowadzi w nieznany świat, a przyszłość skrywa swój cichy ślad.   Raz świeci słońce, raz pada deszcz, raz czuję siłę, raz tracę sens. Los jak wiatr zmienia swój bieg, a ja wciąż szukam bezpiecznych dróg.   Niepewność szepcze: „Zawróć już stąd”, nadzieja odpowiada: „Przetrwasz ten ląd”. Choć serce nieraz ogarnia lęk, wciąż idę dalej przez życia krąg.   Bo życie pisze swój własny los, nie słucha próśb ani naszych trosk. A kiedy odnajdę właściwy szlak, zrozumiem, że warto było iść właśnie tak.
    • @Rafael Marius mam duszący kaszel, nie da się spać:) miód muszę na noc zjeść i zostawić na gardle:) AI jest najlepszym moim lekarzem i pielęgniarzem :)
    • - Zdradziłeś mnie znowu z Pełnią  Szatanowi należny jest wpierdol    - Patrz! Tłumy z Poklaskiem Czułe na swe wibracje U gości mające uznanie        Zniżcie się do poziomu Człowieka. Zniszczcie pojęcie "opieka".   Suchymi deszczami  Opuszczona rzeka      
    • „Trzeba wodę przynieść!” – wycisnęła z siebie.   Sen z powiek. Nadal w półśnie. Odchylam głowę. Zastygam. Tępym wzrokiem tonę w zaciekach sufitu. Mistyczne freski alkoholowych eskapad, epizodycznie lejących się w strop. Jebany Picasso. Patykiem pisany. Z rozterką wchodzę w rolę. Budzę się w tym samym koszmarze. Pomimo słońca światło przez źle licujące okna wpada tu późno. Zagląda niechętnie. Podobnie jak nadzieja. Dwadzieścia cztery metry królestwa. Banalna rola do odegrania. W rozstępie zasłon pojawia się światło. Mrużę oko. Dłonią, jak uflejoną firaną zniechęcenia, przyćmiewam impas rzucający się w oczy. Pryzmat życia ma więcej odcieni niż rzut grochem o ścianę. Jedni widzą ścianę. Inni dostrzegają pęknięcia. Nie ten smak chce prosty śmiertelnik poczuć o poranku. Mówi: nie. I na wieki wieków amen. – „Nie chce się powtarzać?!” A jednak się powtarza. Chowam się za fotelem. On też odgrywa swoją rolę. Parawanu. Tarczy. Świadka. Jego skrzywdzony bliźniak stoi u schyłku moich stóp. Obaj szarzy. Wytarci. Wypatrzeni przez postacie i ich role. Całe życie w jednym pokoju. Na dwójkę. Nie zawsze po równo. Wstaję gwałtownie. Nieelegancko zamykam kieszeń i wciskam „play”. „Nie bój się zmiany na lepsze.” Spodenki. Koszulka. Skarpety. Głodny idę na stopa. – „Kocham cię, Mamo. Jadę do Giewka.”
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...