Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Kiedy zatrzymujesz pixele jeszcze nie wiesz czy światło szczytuje, wypala do szpiku cynkowej bieli czy zwinęło rolkę z planu na przewidzenie.


Stoisz na bezdechu, pozwalasz się przydusić ciszy poduszką z piersi. I tak udajesz manekinowego trupa, ale nie stygniesz jak galaretka w lodówce. Jesteś tuż aż... zagapienie się. I prosisz o stoper i o sekundy i już...
Strzelasz i gdy już klapnie lustro, niezbiciem.


I to już, nie do powtórzenia, a ty w tym otworku wielkości tęczówki.
Właśnie odbiłeś uczucie – krzycz, już mi nie uciekniesz.
Nie potrzebuję ciemni do wywołania. Bo jesteś.
Kolorem na żywym tonie, balansem, przesłony mrugnięciem.

Edytowane przez Trollformel (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...