Nie, pani Haniu, dziś posiadamy ofensywne uzbrojenie i stosujemy defensywną strategię i w razie ataku na Polskę jakiegoś kraju - będziemy bronić Polski na terenie wroga.
Mi najbliżej jest do sojuszu wojskowego ze słowiańską Rosją, otóż to: nie należy ulegać jakiejkolwiek propagandzie i dezinformacji - informacje należy samodzielnie analizować: wojna na wschodzie Europy wybuchła wtedy - kiedy prezydentem Ukrainy został mongolski żyd - Wołodymyr Żełeński (patrz: "Waszyngton Post - Ukraiński Mossad), dalej: Benjamin Netanjahuj jest poszukiwany międzynarodowym listem gończym przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze jako zbrodniarz wojenny - jest na pierwszym miejscu, natomiast Włodzimierz Putin jest oskarżony o porwanie ukraińskich dzieci, sam publicznie powiedział:
- Uratowałem ukraińskie dzieci przed wcieleniem do nazistowsko-banderowskich bojówek!
Złożył nawet skargę do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze na kraje bałtyckie, które prześladują obywateli rosyjskich, a Polska co robi? Jaki Polska ma interes: wspierając własnych wrogów zza wschodniej granicy?
Polityka to bezwzględna gra interesów, a nie romantyczne uniesienia i bogoojczyźniane modły, sojusze wojskowe polegają na zrównoważonych interesach, proponując sojusz wojskowy z Rosją - musielibyśmy coś w zamian zaproponować, na przykład - inwestycje rosyjskich firm państwowych na terenie naszego kraju.
Oczywiście, pani Haniu, to tylko i wyłącznie teoretyczne rozważania, a jednak: trzeba rozmawiać o sprawach międzynarodowych i o naszym skromnym podwórku.
Łukasz Jasiński
Nie, moja droga Poetko, nie wchodzę w jakąkolwiek polemikę z ludźmi, którzy piszą słabe wiersze i jeszcze tłumaczą czytelnikom o czym jest wiersz - jakby uważali nas za głupków, a komentarze dają paskudne - brak jakiejkolwiek estetyki - logiki, mówię o poznańskim czerwcu - z tamtym panem zakończyłem rozmowę.
Łukasz Jasiński