Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nad zielonym morzem rozstawiona machina

Mozolnie wciąż pracowała.

Przerzucała głazy, a monument jej formy 

Sprawiał, że nisko huczała.

W konstrukcji machiny rozmieszczono rusztów 

Dwieście i sześć elementów,

By dźwigały ciężar sześciuset pięćdziesięciu

Kurczących się komponentów.

Wszelakie to akcje, które olbrzym wyczyniał -

Nadzór nad nimi pełniło 

Osiemdziesiąt i sześć miliardów komputerów,

Które w maszynie się kryło.

Machina rzucała, lądowały więc głazy 

A impet ich uderzenia

Wybrzmiewał wybuchem serii jęków stalowych

Od kontenera skomlenia.

Wtedy spośród trzasków industrialnej roboty

Wyłonił się dźwięk bzyczenia.

Przemysłowy gigant przerwał ciągłe swe krzyki,

Gdy na scenę

Wyszedł 

On

 

Stanął na żółtej scenie.

Zapozował

Do Słońca, które było mu

Światłem reflektorów.

Na plecach dźwigał skromne,

Jakże czyste instrumenty,

Którymi grał i grał i grał.

Niósł cichą melodię

Spokojnego szumu,

Pisków nieprzejmujących,

A parami swoich ramion

Bębnił po prętach oraz słupach,

Które ustawione były na scenie,

Wyłącznie dla niego.

Tańczył, skakał, snuł

Nuty swej mikroskopijnej pasji.

Nie zaprzątał sobie głowy tym,

Że maszyna jest setki tysięcy,

Tysiące milionów 

Od niego cięższa, większa, zabójcza, ogromna.

Pochłonięty swoim aktem,

Szczęśliwie nieświadomy

Po prostu był

Na swojej scenie -

Miniaturowy muzykant.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...