Poroniłam tyle wierszy,
zapisanych na pulpicie,
wysłać mailem je już chciałam,
kiedy w kompie padło życie.
A to przecież tylko słowa,
tylko wersy wygładzone.
W ciąży krótko je nosiłam;
w myślach są, lecz wychudzone.
To był tylko zapis chwili
lub natchnienia orgazm wielki.
W niepamięci myśl mi kwili.
Żal, że znikły. Posmak cierpki.