Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie zbijesz mi piony 

I to nie bo jestem chory na choroby głowy jak i ciała 

tylko za to co przyszło mi w przeszłości co mi mogło się wydawać 

Przedstawiony jako Boże dziecko 

z ust się wers wyrwał temu co do prawdy mu daleko 

że z muzyką 

sam dobrze wie

ma tyle wspólnego co nuty z których kłamię jedy nie 

żaden Boży syn żaden ósmy cud

stworzenie szatana

po lewicy tego który niesie światło jak tłumaczą imię Lucyfer

w piekle jest jego miejsce 

zasiedzie jak zasiedział się tam gdzie nje jego miejsce

na cudzej kanapie siedzi leń

pierdzi w materiał

i żebrze na flaszkie

morze trunku uderza do mózgu

kieliszek to za mało mu już jako dawka

pełna szklanka

albo z gwinta flaszka 

aż uderzy o podłogę gdy granice przekroczone tolerancji substancji

będzie mówił że brejkdens tańczy ale to grand mal czyli stan padaczki

choć zastanawia go czemu

gdy w trzęsieniu nie może opanować ciała 

to zachowuje świadomość 

i rym rym rym rym rym krzyczy lub cicho wymawia 

nie pamięta co gadał 

dziś gada w pętlach

spowiedź w cztery ściany to bardziej rachowany stan sumienia

jest przygotowany w stanie pod wpływajacymi na niego używkami 

nieraz przeprowadził się w wersach rymem wymieniał po koleji kolejny grzech za grzechem grzech 

Boże nie wybaczę sobie 

nienawidzę się 

nie ma przebaczenia

za myśli słowa czyny 

pod wpływem trunku który kipi twardością stanu swego

spowiada się Bogu w ciszy czterech ścian 

i nie tłumaczy się choćby tłumaczenie miał 

to uznał byłoby nje na miejscu 

zrobił to 

i najgorsze zło 

ma na sumieniu

toniesz w obrzydzeniu Boże

jako i ja tonę 

nienawidzi się i odsuwa takich co zgrzeszyli tym co ma w pamięci co musieli mu uświadomić inni 

Oni

zawdzięcza im poznanie siebie

i dlaczego tej historii jest antybohaterem

protagonistą był kto inny

antagonistyczny typ zapatrzony w siebie

jako dla mnie się kręci 

myślał o planecie

a kto inny nakręcił wir wydarzeń 

chcąc dobrze stracił zaufanie

przez tego o którym tu padają wersy

przez tego o którym się mówi 

szczenię prosto z piekły rodem

a kysz pies wygnany na deszcz idź psie sobie 

za to co zrobił 

za to co powiedział tu

w dupe metaforyczny chuj 

i w twarz mu pluć ze słów 

krew na rękach to nje tylko. metafora

uderzając o podłogę kieliszek zgniata w dłoniach i szkło przecina skórę znów będą nowe blizny 

wstyd dziś to tyle

jeśli chodzi o Ciebie 

to jesteś zajebisty przy nim 

Twoje czyny lekkie jak piórko 

skończysz pod chmurką 

gdzie Niebo w środku Bożego serca zamieszkasz 

a on do piekła 

gdzie po lewicy Lucyfera będzie tonął w smrodzie który wydziela 

babrał się w odmętach swoich myśli słów czynów 

bedzie czarno i zimno i brak powietrza czuł

i gorzej 

i gorzej 

nie jest Gavrochem

nie ma rewolucji w sercu 

i piosenki co prowadzi na barykady by z systemem walczyć 

i nie zginie w glorii chwały

tylko się obali po kolejnej dawce

zamigocze mu przed oczami 

po raz ostatni zobaczy światło 

które zgaśnie 

a on skończyć marnie musi jak dla spełnienia życzeń tych osób które mu były bliskie 

zostawiając bliznę 

odszedł czy też został odp3dzony 

tqk się tu robi

skończony 

Opublikowano

Wiesz dziś nie modliłem się do Boga. 

Wiesz byłem w takim stanie, tak bardzo pod wpływem że zapomniałem modlitwę. Zgubiłem już drugi wers po Ojcze Nasz. Więc do Lucyfera pomodliłem się. Trochę mi go szkoda, trochę wierzę że jego wojna ze Stworcą, z wolą Boga może zostać zakończona, że wciąż pamięta Raj, Niebo, skrzydła które miał. Że i Bóg słyszy i widzi jako wszechobecny jego słowa czyny myśli i wierzę że jest w stanie mieć chęć wrócić w ciepło Bożych objęć, trafić znów do miejsc gdzie grzeje miłość ognia Stwórcy serc. Że jest w stanie gdzie opanowanie się by ludzkość robiła źle by nie karmił go grzech, by nie rósł z kolejną z łez co jak duszy krew po policzku płynie, leje się. Że ma w pamięci dobro, które uspokaja i że ma dość rozedrgania wibracjami wojny, że się uspokoi i będąc spokojnym powtórzy słowa których nauczył nas Syn a potem doda kilka swych gdzie wprowadzą zachwyt Boskie myśli i za uczuciami (Bóg wciąż kocha zbuntowanych) pójdą czyny i wróci pokój między nimi. I przykład weźmie człowiek. 

Koniec wojen. 

Miłość w sobie noszę. 

Pamiętając grzech który rani niematerię wnętrz. 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wiesz dziś nie modliłem się do Boga.  Wiesz byłem w takim stanie, tak bardzo pod wpływem że zapomniałem modlitwę. Zgubiłem już drugi wers po Ojcze Nasz. Więc do Lucyfera pomodliłem się. Trochę mi go szkoda, trochę wierzę że jego wojna ze Stworcą, z wolą Boga może zostać zakończona, że wciąż pamięta Raj, Niebo, skrzydła które miał. Że i Bóg słyszy i widzi jako wszechobecny jego słowa czyny myśli i wierzę że jest w stanie mieć chęć wrócić w ciepło Bożych objęć, trafić znów do miejsc gdzie grzeje miłość ognia Stwórcy serc. Że jest w stanie gdzie opanowanie się by ludzkość robiła źle by nie karmił go grzech, by nie rósł z kolejną z łez co jak duszy krew po policzku płynie, leje się. Że ma w pamięci dobro, które uspokaja i że ma dość rozedrgania wibracjami wojny, że się uspokoi i będąc spokojnym powtórzy słowa których nauczył nas Syn a potem doda kilka swych gdzie wprowadzą zachwyt Boskie myśli i za uczuciami (Bóg wciąż kocha zbuntowanych) pójdą czyny i wróci pokój między nimi. I przykład weźmie człowiek.  Koniec wojen.  Miłość w sobie noszę.  Pamiętając grzech który rani niematerię wnętrz.   
    • @Łukasz Wiesław Jasiński do loży nie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      esej przeczytam...
    • @Stukacz w tym już więcej ciepła, niż romantyzmu - domieszka sentymentalna
    • @Poet Ka   Przy okazji: w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku Żandarmeria Wojskowa nauczyła mnie BAS-u, jako były pracownik Archiwum Akt Nowych miałem szkolenie z Obrony Cywilnej, kompetencje Obrony Cywilnej przejęła Państwowa Straż Pożarna i Obrona Cywilna to nic innego jak Wojsko Cywilne.   Jestem pogańskim racjonalistą - libertynem i intelektualnym biseksualistą - uniwersalnym i należę do Wolnomularstwa Narodowego - Loża Trzech Braci i gdybyś, moja droga Poetko, byłabyś zainteresowana, to: serdecznie zapraszam na mój esej pod tytułem - "Saga" - nie lubię praktyki błędnego koła - śmiertelnej rutyny, a teraz: dziękuję za miłą rozmowę i kolorowych snów.   Pułkownik: Tajnego Ruchu Oporu - Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 
    • @Duch7millenium oryginalny wierszyk!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...