Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Nahaybazza

Nahaybazza


króciutka zwrotka doszła

(...)

Pod nos im On już niesie odpłatnicy tacę...
Na niej cuchnie chleb zatruty i do przyłączenia druty,
A dorzutem za wawrzyn cierńnia króli korona.
A że im zakuje stopy - na niej też dębowe buty...

Takie nuty...

(...)

- JADZIA TY, PIERWORODNA MOJA.
- Nie była mi nigdy Twa bogowa zbroja!
- WYBACZ TO, CO DRZEWIEJ, SZCZERZE,
BOM JA TERAZ TWYM RYCERZEM.


Z WROGIEM TWOIM MAM PRZYMIERZE,
GDZIE GO WYŁAMIĘ I ZWIESZĘ.
- W to akurat - ha! - nie wierzę,
Wybacz,
jak ty: „Wybacz szczerze”.

(...)

- Tyś coś winny temu Światu,
gdzie brat pluje w kaszę bratu,
A ja nie chcę przy nich blatu,
Sama plując w mordę szmatu.

- KTO CIĘ SKRZYWDZI DOZNA GWAŁTU.
- Wolę kwiatu niż zło światu!
- CHYBA NIM ROZPOZNA KATÓW!!! :)
- Chcesz ich na złamanie karków?

- HOPPO SSA! SSA SSA SSA!
- Ha ha ha! Hejże ha!

 

- NIEBO CI PORUSZĘ, BY SIĘ ZBURZYŁO,
OCEAN CI WZBURZĘ, BY ZALAŁO.
- Lepiej mi żniwo porusz, by nasyciło,
i zgrzewkę koli wzburz, by napoiło. 


(...)

- CHCIAŁBYM UMIEĆ TOBIE PŁAKAĆ.
- A ja na miotełce na latać,
Krasnodrzewy z sodą spalać i...
- ODLECISZ BY NIE UPADAĆ.

(...)

- WSZYSTKO CI NA JEDEN ZNAK,
BOM POPRZYSIĄGŁ TOBIE PAKT.
- Ograniczeń brak tu?
- BRAK.
- To nie koka-krak... dziś... mak!

(...)

- DAM CI CUDA W TECHNOLOGIACH
JAK JEST W ANGELOSZATANOLOGIACH.
- Wstyd... bo mykam w dziurnych spodniach,
na wychudłych kościobiodrach.

(...)

CDN

Nahaybazza

Nahaybazza

(...)

Pod nos im On już niesie odpłatnicy tacę...
Na niej cuchnie chleb zatruty i do przyłączenia druty,
A dorzutem za wawrzyn cierńnia króli korona.
A że im zakuje stopy - na niej też dębowe buty...

Takie nuty...

(...)

- JADZIA TY, PIERWORODNA MOJA.
- Nie była mi nigdy Twa bogowa zbroja!
- WYBACZ TO, CO DRZEWIEJ, SZCZERZE,
BOM JA TERAZ TWYM RYCERZEM.


Z WROGIEM TWOIM MAM PRZYMIERZE,
GDZIE GO WYŁAMIĘ I ZWIESZĘ.
- W to akurat - ha! - nie wierzę,
Wybacz,
jak ty: „Wybacz szczerze”.

(...)

- Tyś coś winny temu Światu,
gdzie brat pluje w kaszę bratu,
A ja nie chcę przy nich blatu,
Sama plując w mordę szmatu.

- KTO CIĘ SKRZYWDZI DOZNA GWAŁTU.
- Wolę kwiatu niż zło światu!
- CHYBA NIM ROZPOZNA KATÓW!!! :)
- Chcesz ich na złamanie karków?

- HOPPO SSA! SSA SSA SSA!
- Ha ha ha! Hejże ha!

(...)

- CHCIAŁBYM UMIEĆ TOBIE PŁAKAĆ.
- A ja na miotełce na latać,
Krasnodrzewy z sodą spalać i...
- ODLECISZ BY NIE UPADAĆ.

(...)

- WSZYSTKO CI NA JEDEN ZNAK,
BOM POPRZYSIĄGŁ TOBIE PAKT.
- Ograniczeń brak tu?
- BRAK.
- To nie koka-krak... dziś... mak!

(...)

- DAM CI CUDA W TECHNOLOGIACH
JAK JEST W ANGELOSZATANOLOGIACH.
- Wstyd... bo mykam w dziurnych spodniach,
na wychudłych kościobiodrach.

(...)

CDN

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Pozwól mi zagrać w twoim filmie jako aktor pierwszoplanowy  gdzie wybuchną uczucia namiętne łącząc serca na planie filmowym   zagramy przed kamerami dusz licząc na miłości nagrodę bez wstydu razem autentyczni z ekranowym pocałunkiem   improwizując bez scenariusza niech miłość będzie reżyserem a nasze ciała jak dwa ubrania stworzone dla siebie na miarę   pozwól mi zagrać w twoim filmie
    • @Poet Ka ... malarstwo poezja  rzeźba ... sztuka  dziś ... bardzo wstydliwa    nie tylko rzeczywistość  sobą zakrywa    im mniej pokaże  tym ją szybciej  stawiają na ołtarze  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • „Gortatów – dom wakacji” – 5   Do tej obory garaż był dobudowany. Stał tam motocykl „Jawa”, rzadko używany. Często, jak nikt nie widział, to na nim siadałem i po całym świecie sobie podróżowałem.   Pędziłem drogami, czasem nawet latałem. Kulę ziemską chyba sto razy objechałem. Przez świat mnie prowadziły stare okulary, które upiększały mego świata rozmiary.   Zakurzony, stary kask na głowę wkładałem, odgłos silnika wargami wytwarzałem. I ruszałem z piskiem opon, na jednym kole, w trasę po tym naszym, ziemskim całym padole.   Zwiedziłem świata kawał tymi podróżami. Wakacje w marzeniach, z zamkniętymi oczami. Motocykl stał zepsuty z jakiejś tam przyczyny, ale ze mną objeżdżał świat w ciągu godziny.   Świat, który zwiedzałem, był inny od naszego. Nie wiedzieć dlaczego, widziałem go lepszego. Był słodko-kolorowy, ludzie lepiej się mieli, byli uprzejmi, uśmiechnięci i weseli.   Kiedy padał deszcz, na motorze się bawiłem, albo też na strych dużego domu wchodziłem. Do gołębi się wspinałem, aż na piętro trzecie, bo wszędzie mnie nosiło tam, z tych nudów przecież.   Dom był wysoki, a schodów już tam nie było, więc na ten poziom po drabinie się wchodziło. Tam były gołębie i gołębie pisklęta. Gołębnik bardzo wielki, na całości piętra.    I znów były tam półki i gniazd niezliczenie, i przepięknych gołębi całe zatrzęsienie. Były te bojące się, co na jajkach siedziały, i te, które pisklęta sobą zastawiały.   Wchodziłem tam często, kiedy deszcze padały. Gołębie na zewnątrz wtedy nie uciekały. A było ich tak dużo, jak w mrowisku mrówek, siedziały i dbały o swój cały przychówek.   Niektóre dotknąć piskląt swoich pozwalały,  inne mnie odważnie skrzydłami przeganiały.  Nieraz na ubraniu kupami mnie zbrudziły, nie żeby ze złości – po prostu się załatwiły.   A tych kupich łajenek było wszędzie pełno, na podłodze warstwa – z pół metra na pewno! I ten zapach tak dziwny, nawet nie śmierdzący, w nosie jakby szczypiący, a w oczach kłujący.   Po tym, jak się wyszło na powietrze świeże, to aż tchu brakowało w świeżości plenerze. I nikt nic nie tłumaczył, co i jak, i dlaczego. Przeżycia te pamiętam do dnia dzisiejszego.   – cdn.   Leszek Piotr Laskowski.
    • Ładnie namalowane słowem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Charismafilos tam to już zahacza o wieśniarstwo

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...