Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witaj - 

zachorowała poezja

maści na oczy potrzeba

pobrzydła i zwyrodniała

już nie kołysze nie śpiewa - to się narobiło - ale ty ją Alicjo wyleczysz jestem tego pewny - 

                                                                                                                                                        Pzdr.uśmiechem.

Opublikowano

@Alicja_Wysocka

 

a po co ta przepaść i dramat

niczemu nikomu nie służy

weź pióro i napisz coś sama

miast  tylko biadolić i nużyć 

 

przypomnij swe dawne miłości

zakręty co były po drodze

z dystansem i bez złośliwości

z uśmiechem a wyjdzie na zdrowie

 

Ty zawsze poskładasz wyrazy

i tworzysz uroczą tu całość

serducho ci wstawiam - dokazuj

bo strofek twych zawsze jest mało

:))))

Opublikowano

@Łukasz Wiesław JasińskiDziękuję :) Panie Jasiński i przy okazji za wszystkie inne ślady obecności. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

przypomnieć mam dawne zakręty

ja przecież mam cały czas prostą

a co nie zabije to wzmocni

i gaz mam do dechy na ostro

 

i nikt mi prędkości nie zmierzy

policjant na radar nie złapie

a nawet gdy jeśli lub gdyby

to piórem mu wierszyk wydrapię

 

i gdybym tak w razie musiała

na dłużej się chwilę zatrzymać

to on jeśli zacznie mnie czytać

zapomni - zastanie go zima

 

Opublikowano (edytowane)

@Alicja_Wysocka

 

Przez około pół roku nie miałem możliwości komentowania i publikacji i komentowania, więc: dawałem polubienia jako sygnał - na innych portalach mnie nie chcą i nie chcieli mi powiedzieć - dlaczego? A za to chcieli decydować o tym - co mi wolno publikować.

 

@Alicja_Wysocka

 

Niektórzy czasami tak robią: czasami miałem wrażenie, że chcieli ze mnie zrobić czytelnika i sprzedawać mi - nie wiadomo co...

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

nie szarżuj i deczko uważaj

on czyta to wszystko co piszesz

i z zimą dość często się zmaga

zaś latem w hamaku kołysze

 

twe strofki spływają naprędce 

jak zwykle w nich pomysł i wigor

dziś strofy w wiosennej sukience

choć grozisz masz w sobie życzliwość

 

a zwolnić czasami potrzeba

zadyszka nie może cię zmorzyć

ładować masz akumulatory

by piękniej z każdym dniem tworzyć

:))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Bez wątpienia byliśmy zgraną paczką. Szary Papier, Karton i ja, czyli Sznurek. Nic nie zapowiadało wstrząsających wydarzeń, które nastąpiły później, ale zacznijmy tę historię od początku.
       
      Spotykaliśmy się niemal codziennie, choć nigdy nie pamiętaliśmy poprzednich spotkań i za każdym razem cieszyliśmy się, jak idioci na swój widok i rozpoczętą przygodę. Wiemy o tym od innych np. od Taśmy Klejącej, która wspierała nas, jak najukochańsza siostra. Kiedy byliśmy gotowi, przewozili nas wózkiem i ładowali na furgon. Witaliśmy się z pozostałymi i gadaliśmy o wszystkim. Do jakiego miasta jedziemy, kto na nas czeka, jaką niespodziankę mamy ukrytą oraz czy lubimy swoją pracę. Oczywiście, że lubiliśmy swoją pracę! Nowe niespodzianki, nowi kumple, nowe miasta, nowe przygody, miały dla nas ogromne znaczenie, bo to oznaczało brak monotonii i nie groził nam weltszmerc. To coś miała nasza Taśma Klejąca i było z nią bardzo, bardzo źle. Nie wiedzieliśmy, co robić i jak ją pocieszyć. Dopóki nie pojawił się Dyspenser. Klawy gość! Jak wziął naszą Tasiemkę w obroty, to nikt nie mógł nadążyć! Aż miło było na nich popatrzeć.
       
      Wracając do tematu. Coraz więcej paczek znikało i została nas niewielka grupka, gdy zadzwonił do kuriera telefon. Słyszeliśmy dokładnie, co mówił i trochę byliśmy zaniepokojeni, ale mieliśmy nadzieję na szczęśliwe zakończenie. Ta rozmowa przebiegła mniej więcej tak:
       
      – Cześć Czarek, jadę w trasę, nie mogę mówić. / Wiem, zgodziłem się jutro, znaczy dzisiaj iść na piwo, ale Nowy dał dupy i musiałem go zastąpić. / Jeszcze kilka mi zostało, będę z powrotem po dwudziestej. / Jak jutro? Dzisiaj muszę wszystkie dostarczyć! / Nie, nie jestem daleko i nie, nie jestem strachliwą pizdą. / Zawsze dotrzymuję słowa! / Dobra, przestań, niedługo u was będę!
       
      Czekaliśmy spokojnie na rozwinięcie wydarzeń, które nie zapowiadały katastrofy. Nagle poczuliśmy, jak furgon zawraca i jedzie z nadmierną szybkością. Baliśmy się i wspólnie pocieszaliśmy, że kurier ostatecznie zmieni zdanie i zawiezie nas pod wskazane adresy.
       
      Niestety. W niedługim czasie samochód stanął i nic się nie działo. Nie wiedzieliśmy, co myśleć, co robić. Świat, który dotąd znaliśmy tylko z poziomu palety, właśnie składał się jak domek z kart.

      Czekaliśmy, aż nastała ciemność. Wtem drzwiczki od strony kierowcy drgnęły i z impetem wparował nasz kurier! Ruszyliśmy z kopyta, ale słyszeliśmy podniesione głosy z ulicy w stronę kierowcy i ponownie poczuliśmy niepokój.
       
      Tymczasem kurier włączył głośną muzykę i mknął autostradą. W międzyczasie dzwonił telefon, który nie tylko nas drażnił, ale również kuriera, bo w pewnym momencie rzucił telefon w głąb furgonu, a ten poleciał w naszą stronę. Byliśmy przerażeni!
       
      Auto jechało przeraźliwie szybko, a my ślizgaliśmy się po podłodze i obijaliśmy o wewnętrzne ścianki, tracąc na aparycji. Raptem z dużą prędkością furgon zaczął skręcać i stało się to, co przeczuwaliśmy od dłuższego czasu. Pojazd wywrócił się i spadliśmy z hukiem ze skarpy.
       
      W rezultacie, mimo zniekształceń, skrzywień, pognieceń, pęknięć, podarć, nasza przyjaźń przetrwała. Zawsze będziemy sobie bliscy i chętni do pomocy, bo przyjaciół nie zostawia się w potrzebie.


      __
      30 Lipca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przyjaźni

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       


  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...